środa, sierpnia 31, 2016

Pełnoziarniste spaghetti z pastą ajvar i kwiatami cukinii.

Pełnoziarniste spaghetti z pastą ajvar i kwiatami cukinii.
Pasta ajvar to bałkański specjał zrobiony z pieczonych warzyw, gdzie większość z nich stanowi papryka. Na nasze szczęście pasta (choć też dostępna w sklepach), jest bardzo prosta do wykonania. Powiem Wam, że warto od razu zrobić sobie jej więcej by wykorzystać do gulaszów, makaronów - bo jest naprawdę bardzo smaczna i można używać ją na wiele sposobów. A sama papryka którą znajdziemy w tej chwili w warzywniakach to dojrzewające w słońcu warzywa o idealnym smaku do tego typu dań.

Pastę ajvar połączyłam z pełnoziarnistym makaronem i podałam ze smażonymi kwiatami cukinii. Cały sezon czekałam na końcówkę lata gdzie z czystym sumieniem mogę nazrywać tego rarytasu nie niszcząc samych owoców. Jeżeli nie macie cukinii we własnych ogródkach, to szukajcie jej kwiatów na przeróżnych bazarkach, bo te ostatnie promienie słońca niedługo się skończą i będzie niemal niemożliwe je dostać.



Składniki:
  • makaron pełnoziarnisty spaghetti Lubella - 1 opakowanie
  • kwiaty cukinii - 12 sztuk
  • 1 białko jajka
  • czerwona papryka  (można użyć typowej papryki, ale lepiej poszukać tej słodkiej podłużnej) - 0,5 kg
  • 1 nieduży bakłażan o wadze 0,3 kg (można zastąpić cukinią)
  • 1 biała cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • passata pomidorowa - 250 ml
  • sól
  • czerwona słodka papryka w proszku - 2 łyżeczki
  • ostra papryka w proszku - wg uznania
  • 20 ml oliwy do sosu i 20 ml do podsmażenia kwiatów
  • łyżka cukru 
  • dwie łyżki octu
Wykonanie:

Makaron ugotować na al dente czyli tak by stawiał lekki opór zębom.

Warzywa (papryka, czosnek, cebula, papryka) umyć. Paprykę i bakłażana nakłuć by nie wybuchły podczas pieczenia i wstawić do piekarnika (180 stopni). Paprykę piec tak długo by skórka się przypiekła się miejscami na czarno - około 30 minut. Pozostałe warzywa piec do miękkości.



Po wyjęciu z pieca paprykę nakryć miską by zaparowała (sparzyła się) i usunąć z niej skórkę oraz gniazda nasienne. Bakłażana także obrać ze skórki. Nie jest to trudne, skórka lekko odchodzi.

Kiedy wszystkie warzywa są już upieczone, należy je zblendować, ale nie za mocno bo oryginalna ajvar nie jest pozbawiona grudek. Można także warzywa przepuścić przez maszynkę do mielenia mięsa.

W dużym rondlu rozgrzać oliwę, włożyć rozdrobnione warzywa, dodać przyprawy i passatę. Gotować stale mieszając przez kilkanaście minut tak by pasta odparowała nadmiar płynów. Na końcu dodać ocet i uzupełnić przyprawy jeżeli jest taka konieczność.

Kwiaty cukinii delikatnie opłukać. Usunąć z nich pręciki które znajdują się wewnątrz, posypać kwiaty solą i zamoczyć w rozkłóconym jajku. Kłaść na rozgrzany tłuszcz i bardzo króciutko je smażyć. Tylko tyle by białko się ścięło.

Makaron połączyć z gorącą pastą i kwiatami, od razu podawać.

Smacznego!
Pozdrawiam ciepło,
Katarzyna



piątek, sierpnia 26, 2016

Bardzo prosta sałatka z grillowanej cukinii.

Bardzo prosta sałatka z grillowanej cukinii.
Uwielbiam pieczoną i grillowaną cukinię. Mogę jeść ją samą, najlepiej prosto z pieca, doprawioną tylko szczyptą soli. Zawsze przygotowuję ją tak, by skórka była twardsza, natomiast wnętrze było delikatne - wręcz kremowe. A kiedy zasiadamy do potraw z grilla i mam okazję podać ją z pieczoną kiełbasą czy mięsem, to staram się zawsze połączyć się ją z pomidorem i cebulą. Czasem dodaję odrobinę czosnku, ale świetnie sprawdzi się tutaj też sos czosnkowy najlepiej własnej produkcji. Powstaje bardzo prosta sałatka, która nie powinna czekać aż cukinia ostygnie - do podania na już ;-)


Składniki:

  • 2 młodziutkie cukinie o łącznej wadze 0,5-0,6 kg
  • 4 pomidory malinowe
  • 1 cebula
  • ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
  • sól i pieprz ziołowy
  • olej lub oliwa
Wykonanie:

Cukinię umyć i pokroić na plasterki o grubości 1 cm. Każdy kawałek posmarować cienką warstwą oleju, posypać szczyptą soli i ułożyć na kratce do pieczenia. Idealnym rozwiązaniem jest grillowanie cukinii nad płomieniem naturalnym, wtedy grillujemy do momentu aż cukinia się zarumieni. Jeżeli korzystamy z piekarnika, to włączamy funkcję grillowania na 220 stopni i dajemy jej około 30 minut by lekko się przypiekła. 

Pomidory dzielimy na 8 części, posypujemy solą oraz posiekaną w kostkę cebulą. Dodajemy odrobinę czosnku oraz pieprzu ziołowego i łączymy. Na koniec dodajemy ciepłą cukinię. 

To wszystko :-)
Smacznego! Pozdrawiam ciepło, 




sobota, sierpnia 20, 2016

Knedle ze śliwkami węgierkami.

Knedle ze śliwkami węgierkami.
Knedle ze śliwką to najbardziej lubiane przez nas kluchy. Nic im się nie równa - żadne kopytka, kluski śląskie, pierogi nawet te na słodko z jagodami (choć też je bardzo lubimy). Cały rok czekam by móc przygotować właśnie takie domowe knedle, ze śliwkami zerwanymi z własnego ogródka. Dzieci się cieszą, że zjedzą śliwki robaczywki w pysznym cieście a przy okazji spróbują swoich mocy kuchennych, bo tradycją u nas już jest, że przy wszelakich kluchach zawsze jest sporo małych rączek do pomocy :-) 

Zachęcam gorąco do przygotowania, bo choć wielu osobom wydaje się, że takie kluchy to mnóstwo pracy, to tak naprawdę trudne w wykonaniu nie są. Za to natomiast, są bardzo bardzo smaczne i obowiązkowe do wykonania każdego lata choć jeden raz! :-)


              

Składniki na około 25 knedli:

Ciasto:
  • 1 kg ziemniaków (waga po obraniu)
  • 250 g mąki pszennej
  • 2 duże jaja
Pozostałe składniki:
  • śliwki węgierki - około 25 szt.
  • cukier
  • olej kokosowy do podsmażenia tartej bułki
  • bułka tarta
  • płaska łyżeczka cynamonu
  • mąka pszenna do podsypywania


Wykonanie:
Ziemniaki ugotować na miękko z dodatkiem soli. Jeszcze ciepłe (ale nie gorące by się nie poparzyć) przecisnąć przez praskę do ziemniaków dwa razy. Zostawić by całkowicie ostygły. Do zimnych dodać mąkę i jaja, po czym wyrobić na gładką masę.

Śliwki umyć, naciąć z jednej strony, delikatnie usunąć pestkę. Do każdej śliwki wsypać po pół łyżeczki cukru i zamknąć ją w cieście. Tworzyć zgrabne kulki podsypując dłonie i blat mąką.

Knedle gotować w osolonej wodzie. Wrzucać po kilka na wrzątek - nie wkładać zbyt dużo, bo nasze kluchy troszkę podrosną podczas gotowania. Gotować je na małej mocy palnika, tak by woda tylko delikatnie bulgotała. Kluski wyjmujemy po 3 minutach od momentu wypłynięcia na wierzch.

Przygotować polewę. Na patelni rozgrzać tłuszcz - tyle by zakrył dno. Wsypać do niego 2 łyżki bułki tartej i mieszając stale zrumienić na złoty kolor. Dodać cynamon.

Polewać knedle tak przygotowaną polewą i jeszcze gorące podawać.

Smacznego!
Pozdrawiam ciepło.

Zajrzyj także na Instagram i Facebook.




piątek, sierpnia 19, 2016

Przepis na szybki obiad - kurczak z cukinią z patelni.

Przepis na szybki obiad - kurczak z cukinią z patelni.
Kurczak z cukinią to świetna propozycja dla osób zapracowanych, które nie mają czasu na przygotowanie czegoś bardziej czasochłonnego. Przygotowanie całego dania, zakładając, że podamy je np. z ryżem czy kaszą zajmie nam około 15 minut a zaręczam, że jest naprawdę smacznie. Młoda cukinia jest słodka, a podsmażona na patelni smakuje świetnie nawet beż żadnych dodatków. Nie potrzeba też tutaj dużo przypraw, a nawet lepiej nie przesadzać, by nie zniszczyć jej delikatnego smaku. Jeżeli nie jadacie drobiu, pierś śmiało można zastąpić np. polędwicą wieprzową.


Składniki:
  • młoda cukinia o wadze 0,4 kg - mogą być też np. dwie maleńkie sztuki po 0,2 kg każda
  • 0,6 kg piersi z kurczaka
  • garść łuskanego słoneczniku
  • sól czosnkowa i pieprz ziołowy jako przyprawy
  • oliwa do podsmażenia
Wykonanie:

Kurczaka pokroić w kostkę. Wrzucić go na rozgrzany tłuszcz, lekko posolić solą czosnkową i pieprzem, podsmażać aż zniknie kolor surowizny. Wtedy dodać poszatkowaną na plastry umytą cukinię (skórkę zostawiamy), i podsmażamy jeszcze 3-4 minuty, aby cukinia zmiękła. Na koniec dosypać słonecznik, oraz uzupełnić sól i pieprz wg uznania.


Podawać gorące :-)
Smacznego! Pozdrawiam ciepło.

Zajrzyj też na Facebook lub Instagram.


środa, sierpnia 17, 2016

Podwójnie czekoladowe ciasto bez pieczenia z jeżynami.

Podwójnie czekoladowe ciasto bez pieczenia z jeżynami.
Ciasto, które ukończyłam z trudem, bo w trakcie przygotowań robot kuchenny stanął w płomieniach. No może nie w płomieniach, ale był huk, dużo dymu i wywalone bezpieczniki od prądu. Niestety, śmierć kuchenna bez możliwości reanimacji - swoje lata przeżył. Ale za to pozostało mi na pocieszenie pyszne ciasto, które naprawdę nie tylko wygląda ale i smakuje! Na spodzie umieściłam krakersy z nutellą, następnie mus czekoladowy z dobrą czekoladą mleczną, a wierzch udekorowałam jeżynami i polewą czekoladową. Ciasto słodkie - idealne do gorzkiej herbaty lub mocnego espresso. Kto się skusi? :-)



Składniki na małą tortownicę:
Spód:

  • 200 g krakersów
  • 250 ml kremu czekoladowego o smaku orzechowym (np. nutella)
Mus czekoladowy:
  • 250 g mlecznej czekolady o dużej zawartości kakao (im więcej, tym lepiej)
  • 1 łyżka koniaku albo brandy
  • 4 ekologiczne jajka (białka i żółtka osobno)
  • 4 łyżki cukru
  • 250 ml kremówki 30%
  • 4 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w 80 ml wody (przygotować wg opisu na opakowaniu)
Wierzch:
  • 50 g mlecznej czekolady
  • łyżka mleka
  • kubek jeżyn

Wykonanie:

Krakersy pokruszyć na mak. Dołożyć nutellę, ważne by była w temperaturze pokojowej. Zmiksować na jednolitą masę. Wyłożyć na dno formy i ucisnąć łyżką by całość była zbita oraz równo położona.

Przygotować mus. W między czasie przygotować tez żelatynę.
1. 250 g czekolady rozpuścić w kąpieli wodnej. Do rozpuszczonej czekolady dodać łyżkę alkoholu i dobrze połączyć. 
2. Do żółtek dodajemy cukier i ubijamy kilka minut, tak by masa nabrała białego koloru.
3. Do żółtek stopniowo dodajemy lekko przestygniętą już czekoladę, łyżka po łyżce, aż powstanie krem.
4. W innym naczyniu ubijamy na sztywno kremówkę, a kiedy jest już ubita, to delikatnie należy wmiksować wcześniej przygotowane żółtka. 
5. Na końcu ubijamy białka. Na sztywno.
6. Łączymy kremówkę najpierw za pomocą miksera z żelatyną (stopniowo ją dodajemy), a następnie za pomocą łyżki dodajemy białka i bardzo delikatnie mieszamy by białka nie straciły pęcherzyków powietrza, i mus wyszedł prawdziwie puszysty.

Przekładamy na ciasto i wstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny.

Po tym czasie udekorować wierzch :-)
50 g czekolady rozpuścić w małym rondelku z dodatkiem łyżki mleka, tworząc polewę. Ułożyć okrąg z jeżyn, polać je polewą by się przykleiły do musu.

I podawać :-)
Smacznego!
Pozdrawiam ciepło, 
Katarzyna

Zajrzyj też na Facebook oraz Instagram.



czwartek, sierpnia 11, 2016

Cukinia po diabelsku - sałatka z cukinii na zimę.

Cukinia po diabelsku - sałatka z cukinii na zimę.
Cukinia w pomidorach, z czosnkiem, cebulą i przyprawami. Jak nic nasunęła mi się nazwa cukinia po diabelsku :-). Przepis skomponowałam tak, by była to lekko pikantna sałatka, ale można sobie regulować smak dodając więcej pieprzu cayenne czy czosnku, jednocześnie pozostawiając resztę składników w takiej samej ilości. 

Sałatka nie tylko dobra do obiadu bo fajnie ją można wykorzystać jako składnik surówek, burgerów czy nawet do jajecznicy :-)



Składniki:

  • cukinia - 3 kg (waga całego owocu)
  • 2 cebule
zalewa:
  • 1 szklanka cukru
  • 3 łyżeczki soli z czubkiem
  • 4 szklanki wody
  • 1 puszka pomidorów w zalewie własnej
  • 1 szklanka octu
  • łyżka gorczycy
  • liść laurowy
  • 3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • słodka papryka - 1 łyżeczka z czubkiem
  • zioła prowansalskie - płaska łyżka
  • pieprz cayenne - płaska łyżeczka
Wykonanie:

Przygotować cukinię: jeżeli jest to duży owoc o wadze większej niż 0,5 kg należy go obrać ze skórki. Młodsze zostawiamy ze skórką. Cukinię przekroić na 4 części wzdłuż, wydrążyć gniazda nasienne (jeżeli takie są) i poszatkować cukinię na cienkie plasterki tak jak na mizerię.

Cebulę obrać i pokroić w cieniutkie plasterki, dołożyć do cukinii.

Wszystkie składniki na zalewę umieścić w garnku, zagotować i gorącą zalać cukinię oraz cebulę. Całość dobrze pomieszać, ułożyć za pomocą łyżki tak aby cukinia była przykryta zalewą. Pozostawić na 2 godziny.

Sałatkę nakładać do słoiczków, dobrze zakręcać i pasteryzować we wrzącej wodzie przez 15 - 20 minut (młodszym wystarczy 15 minut, starszym 20). Wykładać, ustawić dnem do góry i pozwolić sałatce ostygnąć.

Smacznego! :-)

Zajrzyj także na Facebook i Instagram.
Pozdrawiam!


niedziela, sierpnia 07, 2016

Kotleciki szarpane z cukinii.

Kotleciki szarpane z cukinii.
Sezon na cukinię trwa w najlepsze, więc warto przemycać ją do obiadów, bo jest nie tylko bogata w witaminy ale także wpływa dobroczynnie na nasz układ trawienny. Dziś pokazuję więc pyszny przepis na kotleciki szarpane (szarpańce), które można zajadać do obiadu jak i samodzielnie. Oprócz cukinii znajdziemy w środku pieczarki, żółty ser, szynkę i marchew więc te placuszki potrafią zaskoczyć ulubionym smakiem. 


Składniki:
  • cukinia o wadze 0,6 kg
  • marchew - 150 g
  • żółty ser - 200 g
  • cebula - 100 g
  • pieczarki - 150 g
  • szynka drobiowa  - 200 g
  • duża łyżka majonezu
  • 2 jaja
  • 3 kopiaste łyżki mąki pszennej
  • sól i pieprz
  • płaska łyżeczka ziół prowansalskich
  • olej do smażenia
Wykonanie:

Marchew obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Cebulę drobno posiekać, pieczarki pokroić w drobną kostkę. Na patelni rozgrzać tłuszcz, włożyć cebulę, marchew i pieczarki i podsmażać z dodatkiem soli i pieprzu aż będą miękkie. Odstawić by wystygły.

Cukinię obrać ze skórki, przekroić wzdłuż na pół. Jeżeli wytworzyły się już nasiona, to trzeba je usunąć łyżką; następnie owoc poszatkować na tarce o grubych oczkach. 

Ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach, szynkę pokroić w kostkę.

Tak przygotowane składniki umieścić w naczyniu i wbić jaja, dołożyć majonez oraz mąkę. Dodać soli i pieprzu wg uznania, oraz zioła. Za pomocą łyżki masę dokładnie pomieszać. 

Smażyć na średniej mocy palnika, na dobrze rozgrzanej patelni układając łyżką małe kotleciki o średnicy około 5 cm. Rumienić na złoty kolor po obu stronach.

Smacznego!

Zajrzyj też na Instagram i Facebook.
Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę :-)




czwartek, sierpnia 04, 2016

Sos boloński z cukinii na zimę - nie tylko do makaronów.

Sos boloński z cukinii na zimę - nie tylko do makaronów.
Dziś ponownie wrzucam przepis na przetwory. W ogrodzie mam całkiem sporo owoców cukinii, inaczej pisząc kabaczka. Zawsze staram się kupować nasiona odmiany zielonej, bo rośnie do okazałych rozmiarów a przy tym skórka pozostaje dość miękka i łatwo się go obiera. Ale każdy rodzaj jest mile widziany w tym przepisie. W ubiegłym roku robiłam sos z dodatkami innych warzyw, nie tylko cukinii - znajdziecie go tutaj. 

W tym roku natomiast będą sałatki do obiadów, oraz sos który dziś widzicie - beż żadnych dodatków. Jest to bardzo gęsty sos, który smakuje podobnie do sosu bolognese - gotowego sosu jaki można kupić w słoikach. Choć moim zdaniem jest o niebo lepszy. Ci, którzy mają nadmiar kabaczków, będą mi dziękować za ten przepis ;-) Siedziałam nad stworzeniem idealnych proporcji kilka godzin, bo jak wiadomo, kabaczek musi się przegryźć zanim osiągnie ostateczny smak. Tak więc zanim go zapakowałam do słoików, sprawdziłam dokładnie czy jest tylko lekko słodki i kwaśny - jest. Ale najważniejsze jest to, że jest pomidorowy, lekko pikantny i wyczuwalnie ziołowy - czyli taki, jaki powinien być prawdziwy sos boloński.

Zastosowanie: do makaronów (wystarczy podsmażyć mięso mielone i dodać do sosu), mięs (np. tu), zapiekanek (tu), jako sos do pizzy, jako ketchup a nawet jako składnik jajecznicy. A więc zacieramy rączki i do pracy! ;-)


Składniki na około 6,5 litrów sosu:
  • 6 kg cukinii/kabaczka (+/- 200 g) - waga po obraniu i wydrążeniu nasion - (zużyłam 3 duże kabaczki)
  • 4 ząbki czosnku
  • 2 szklanki wody
  • 3 łyżki soli kamiennej
  • 2 liście laurowe
  • płaska łyżka pieprzu ziołowego
  • płaska łyżka czerwonej słodkiej mielonej papryki
  • zioła prowansalskie 10 g - 2 kopiaste łyżki
  • 1 litr koncentratu pomidorowego
  • 1,5 szklanki octu
  • 1,5 szklanki cukru
  • płaska łyżeczka pieprzu cayenne  (lepiej dać na początku pół płaskiej łyżeczki i sprawdzić pod siebie czy wystarczy pikanterii)
szklanka = 250 ml

Wykonanie:

Pracę z sosem podzielić sobie na dwie części. Wieczorem przygotować i nasolić cukinię by zmiękła (szybciej się rozgotuje), a dopiero następnego dnia gotować sos.

Część 1.

Cukinię obrać ze skórki, odciąć końcówki, przeciąć na pół i wydrążyć łyżką środek z nasionami. Jeżeli cukinia jest młodziutka i nie wytworzyły się jeszcze nasiona, to zostawiamy ą w całości, obieramy tylko skórkę. Cukinię zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Najszybciej będzie na szatkownicy elektrycznej. Można też pokroić w drobną kostkę. Cukinię przesypać solą kamienną - 3 łyżki. Zostawić na noc w chłodnym miejscu.

Część 2.

Do dużego garnka wlać dwie szklanki wody, włożyć liście laurowe, czosnek przeciśnięty przez praskę oraz cukinię (wraz z sokiem jaki się wytworzył). Całość gotować około 60 minut, co jaki czas mieszając, by cukinia się rozgotowała. Następnie dodać przyprawy i koncentrat - jeszcze chwilę pogotować stale mieszając. Wyłączyć. Na końcu dodać cukier i ocet i dokładnie go rozprowadzić oraz usunąć liście laurowe.

Gorący sos nakładać do wyparzonych słoiczków, szybko zakręcać i pasteryzować we wrzącej wodzie przez 15 minut. 

To wszystko, czekam na Wasze opinie :-)

Ps. Zanim nałożymy sos do słoiczków, można poczekać około godziny by sos się przegryzł "na naszym języku", a nie w słoiku i dołożyć troszkę więcej octu czy cukru wg uznania.

____
Pozdrawiam i smacznego!






wtorek, sierpnia 02, 2016

Pasticcio - grecka zapiekanka makaronowa.

Pasticcio - grecka zapiekanka makaronowa.
Stali czytelnicy bloga wiedzą, że bardzo lubimy zapiekanki ;) Jest ich sporo na blogu, bo są łatwe, sycące i pyszne. Dziś przyszedł czas na zapiekankę Pasticcio - jest to grecka zapiekanka z makaronem penne, sosem beszamelowym, mięsem mielonym i serem. Ja w dzisiejszym przepisie postawiłam głównie na warzywa. Jest różnorodnie, bo lato zobowiązuje by korzystać z jego uroków. Znajdziemy marchew, paprykę, cukinię, cebulę, czosnek, pomidory - podczas gdy zazwyczaj do mięsa dodaje się tylko czosnek i pomidory. A szkoda, bo warto podkreślić smak zapiekanki zwłaszcza młodziutkimi i aromatycznymi warzywami. Polecam! :-)


Składniki (na formę blaszkę 35x25):

  • makaron penne Lubella - 400 g
  • żółty ser 400 g
  • kilka gałązek natki pietruszki
  • 20 dag marchewki
  • 20 dag obranej cukinii
  • 2 ząbki czosnku
  • biała cebula
  • 2 pomidory malinowe
  • 100 ml soku pomidorowego
  • 1 czerwona papryka
  • 80 dag mięsa mielonego wieprzowego
  • przyprawy: oregano, majeranek, pieprz, sól, liść laurowy, papryka czerwona słodka w proszku

  • na sos beszamelowy: 2 szklanki mleka, kopiasta łyżka mąki pszennej, sól, pieprz, gałka muszkatołowa, kurkuma
  • smalec do podsmażenia i wysmarowania formy.
Wykonanie:

Makaron ugotować al dente (wodę do gotowania posolić). Odcedzić, przelać wodą.
Do rondelka wlać 1,5 szklanki mleka. W pozostałej połowie szklanki rozkłócić mąkę, dołożyć do mleka. Dołożyć przyprawy - sól, pieprz, gałkę i kurkumę w takiej ilości by sos był lekko pikantny i miał wyrazisty smak. Całość postawić na małej mocy panika i co chwilę mieszając doprowadzić do zagotowania.  Sos połączyć z makaronem i włożyć na dno formy.


Marchew, cukinie, cebulę i paprykę umyć. Marchew i cukinię zetrzeć na tarce o grubych oczkach natomiast cebulę, natkę pietruszki i paprykę drobno posiekać. Czosnek przecisnąć przez praskę.
Na patelni rozgrzać tłuszcz. Włożyć na niego warzywa, liść laurowy, posolić i podsmażać aż wyraźnie zmiękną. Dodać mięso, rozbić na drobne części łyżką i podsmażyć aż zniknie kolor surowizny. Dołożyć pomidory (najlepiej bez skórki) pokrojone w kostkę i sok pomidorowy. Uzupełnić przyprawy: pieprz, sól, oregano, majeranek, paprykę - zapiekanka powinna być lekko pikantna. Całość podsmażać około 30 minut, tak by odparować część soków. Wyjąć z patelni liść laurowy i wyłożyć masę na makaron. 

Na wierzch wyłożyć starty na tarce żółty ser, i włożyć do piekarnika na 20 minut do temperatury 180 stopni.

Wyjąć, pozwolić 10 minut zapiekance przestygnąć, następnie kroić i zajadać :-)

Smacznego!
Pozdrawiam, Kasia.





poniedziałek, sierpnia 01, 2016

Jagodowe naked cake (nagie ciasto).

Jagodowe naked cake (nagie ciasto).
Naked cake to forma tortów, która jest bardzo popularna w krajach anglojęzycznych i robi tam ogromną furorę. W dosłownym tłumaczeniu jest to nagie ciasto, czyli takie, które nie ma na sobie typowych dla tortów ozdób np. masy cukrowej, idealnego ganache, lukrów, figurek z cukru i tym podobnych. Biszkopt ozdabiają tylko owoce oprószone cukrem pudrem czy czekoladą, lub jest tylko biszkopt i krem (i nic więcej). Jest to bardzo praktyczne rozwiązanie dla mało doświadczonych w wypiekach osób - nie ukrywajmy, że aby zrobić masę cukrową i równo ją rozłożyć, trzeba mieć wprawę. Naked cake to także pięknie wyglądające ciasto, bo często mniej oznacza więcej :-) 

Swoje ciasto przełożyłam tylko 1 raz, dużą ilością kremu - ostatnio coraz częściej w cukierniach można dostać takie właśnie torty. Jest to kolejny trend, który może uratować sytuację wtedy, kiedy ciasto wychodzi zbyt niskie i ciężko przekroić je na kilka blatów ;-) 

Podsumowując - dzisiejszy torcik, to tort absolutnie dla każdego! :-) Znakomity wyjdzie także z malinami zamiast jagód!


Przepis na małą tortownicę.

Biszkopt:
  • 3 jaja
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 6 łyżek cukru
  • 1/4 łyżeczka proszku do pieczenia.
Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywną masę, łyżka po łyżce ciągle ucierając dodać cukier, następnie kolejno żółtka. Na najmniejszych obrotach miksera stopniowo dodawać mąki i proszek do pieczenia. Ciasto wlać do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy, i piec 30-35 minut w temperaturze 170 stopni (ciasto musi się lekko zarumienić i odejść od brzegów, najlepiej sprawdzić patyczkiem).

Krem:
  • 750 ml śmietany kremówki
  • 1 szklanka  leśnych jagód (do masy dodałam leśne jagody bo oddają piękny kolor, ale można użyć także borówki amerykańskiej)
  • pół szklanki cukru pudru (lub więcej wg uznania)
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • żelatyna 5 łyżeczek rozpuszczonych w 100 ml wody wg przepisu na opakowaniu
  • 100 g wiórek kokosowych
Kremówkę ubić na sztywną masę, stale miksując dodać stopniowo cukier i cukier waniliowy, następnie wkręcić jagody i wiórki kokosowe (wiórki zmiękną w kremie). Na koniec także stopniowo dodać tężejącą żelatynę.

Poncz:
  • 100 ml przegotowanej wody posłodzonej łyżką cukru

Każdy blat ciasta nasączyć ponczem.
Biszkopt przełożyć kremem. Najlepiej zostawić ciasto na kilka godzin w formie, dopiero wtedy  wyjąć i nałożyć owoce.

Owoce:
  • 1,5 szklanki borówki amerykańskiej
  • 2 białe czekolady (200 g)
  • 50 ml mleka
Czekoladę połamać na małe kawałki i wraz z mlekiem rozpuścić w rondelku tworząc polewę. Polewa ma na celu utrzymanie owoców na swoim miejscu. Połową polewy posmarować wierzch torcika, wysypać owoce i resztą polewy polać je obficie z wierzchu.

Ps. Ciasto jest na kremówce, więc musi być przechowywane w lodówce. Przed pierwszym krojeniem należy je porządnie schłodzić, najlepiej przez całą noc.


Smacznego!
Pozdrawiam,





Copyright © 2016 Poezja Smaków