środa, czerwca 22, 2016

Nalewka truskawkowa i bardzo stary stół.

Znalazłam bardzo, bardzo stary stół. Cały drewniany - z blatem włącznie. Podejrzewam,że ten stół pamięta jeszcze czasy młodości mojej Babci. Stał zagracony w starym warsztacie mojego Taty, w którym aktualnie jest miejsce na narzędzia itp. Tato trzymał na nim różne rzeczy, począwszy od farb a kończąc na gwoździach. Cóż... Zniszczył go strasznie... ale po czyszczeniu efekt jest zadowalający. Taki stół, utrzymany w idealnym stanie, to marzenie niemal każdego blogera kulinarnego :-) I choć ten nie nadaje się do użytku codziennego,  to postanowiłam go troszkę wykorzystać do zdjęć na bloga. Ostatnio baaaardzo spodobały mi się zdjęcia plenerowe. Takie jakie widzicie np. w tym poście. Co sądzicie o tego typu zdjęciach na blogach kulinarnych? Podobają się Wam? Chciałabym przez lato korzystać z pogody i zamieszczać więcej takich fotografii :-) Sama uwielbiam wyjść rankiem do ogrodu z kubkiem kawy w ręku i cieszyć się rześkim powietrzem i zapachem świeżo skoszonej trawy, więc tym bardziej widzę mój ogród na blogu :-)

A dziś zapraszam po przepis na nalewkę truskawkową. Co roku staram się zrobić jakiś wyjątkowy trunek, który trzymam na specjalne okazje. Bo ja jestem z tych, co nie piją wcale alkoholu lub bardzo mało. Ale jeżeli mam się skusić na odrobinkę, to musi być to naprawdę coś wyjątkowego. Taka jest właśnie ta nalewka. Intensywnie truskawkowa, wręcz pachnąca, słodka... i dość mocna. Najlepsza kiedy postoi kilka miesięcy, ale wtedy dosłownie zwala z nóg. Nie czuć w niej alkoholu prawie wcale a w ostatecznym rozrachunku ma go naprawdę bardzo dużo - porównywalnie do państwowej wódki.



Taką nalewkę robię w słoiku o pojemności 2 litry i na taki słoik podaje proporcję:
  • 1 kg truskawek
  • 0,5 kg cukru
  • 0,5 l spirytusu
Wykonanie:

Z truskawek usunąć szypułki. Delikatnie je umyć. Wkładać do słoika na przemian z cukrem, tak by powstało z nich około 5 warstw - truskawki/cukier/truskawki itd. Całość zamknąć i postawić w ciepłym miejscu na 24 godziny. Przez ten czas co kilka godzin potrząsać słoikiem, by cukier łatwiej się rozpuścił i połączył z sokiem.

Po 24 godzinach do słoja dolać alkohol i pomieszać. Zamknąć go i wstawić do zaciemnionego i chłodnego miejsca na około 4 tygodnie. Po tym czasie odlać nalewkę od truskawek. To widać kiedy trzeba odlać truskawki, bo są dużo jaśniejsze niż początkowo. A po miesiącu już raczej nic się z nich nie wyciśnie.

Nalewkę przechowywać w szczelnie zamkniętych butelkach, np. karafkach. Może stać bardzo długo a im dłużej stoi, tym jest lepsza :-)


Pozdrawiam :-)

Po więcej zapraszam na: Facebook i Instagram







4 komentarze:

  1. Mi się bardzo podobają :) Masz ogromny potencjał. Będę zaglądać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za stół. Zazdroszczę znaleziska no i nalewki też, bo uwielbiam truskawkową popijać w zimowe wieczory wspominając upalne lato :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Należałoby dodać, że same truskawki po odlaniu naleweczki są także "alkoholiczne" i po ich zjedzeniu może nieźle zaszumieć w głowie. Doskonale nadają się do lodów, albo do deserów DLA DOROSŁYCH ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda :) przy okazji wiśniowej o tym wspomniałam.

      Usuń

Ze względu na jakość treści - komentarze są moderowane. Jeżeli jesteś na "Poezja Smaków" pierwszy raz, to zapraszam do przejrzenia strony głównej bloga, mam nadzieję, że znajdziesz coś więcej dla siebie :-)

Copyright © 2016 Poezja Smaków