czwartek, stycznia 28, 2016

Pizza Stromboli

Pizza Stromboli
Pizza Stromboli to nic innego jak prostokątna pizza zawinięta wzdłuż krótszego boku. Pierwszy raz wykonano ją w Stanach Zjednoczonych a autorami są rodowici Włosi. Stromboli podbija już cały świat w tym powolutku naszą Polskę. O tej pizzy można śmiało powiedzieć, że jest to faszerowana bułka, którą można zajadać na gorąco; jest to także świetny pomysł na zimne danie. Stromboli można zabrać ze sobą do pracy jako drugie śniadanie, czy dać dziecku do szkoły. Można także postawić na stole zamiast nuggetsów czy obok nich i podać z sosem czosnkowym na domówce pełnej znajomych. Z pewnością zrobi furorę :)

Przygotowałam przepis na bazie wody, z mąką typ 550 która jest odpowiednikiem włoskiej 00 i na drożdżach instant - muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. Pizza świetnie się upiekła i nie odkształciła się. To co włożymy do środka jest tak naprawdę kwestią indywidualną. Warto wrzucić swoje ulubione dodatki. 

Przepis na samo ciasto drożdżowe nadaję się także do klasycznej pizzy.


Składniki na dwie pizze:

na ciasto:

  • 500 g mąki pszennej 550 (można użyć także 450)
  • 280 ml ciepłej wody
  • 1 jajo
  • opakowanie drożdży instant 7 g
  • płaska łyżeczka soli
  • płaska łyżeczka cukru
pozostałe składniki:
  • suszone oregano i bazylia
  • 10-12 plasterków salami
  • 250 g pieczarek + tłuszcz do podsmażenia
  • słoiczek ogórków kiszonych 500 ml
  • słoiczek papryki konserwowej 500 ml
  • dwa rodzaje żółtego sera, np gouda i mozarella ( po 200 g każdego)
  • sól i pieprz
  • 1 jajo do posmarowania ciasta po zawinięciu
  • dobry jakościowo ketchup do posmarowania ciasta lub przygotować własny na szybko*
* domowy ketchup na szybko otrzymamy odparowując pokrojone pomidory z puszki na patelni, z dodatkiem odrobiny czosnku granulowanego i pieprzu.


Wykonanie:

Wszystkie składniki na ciasto włożyć do dużego naczynia i zagnieść na gładką masę. Ciasto powinno być dość gęste, jeżeli swobodnie przeciska się przez palce to dodać jeszcze łyżkę lub dwie mąki. Ciasto oprószyć delikatnie mąką, przykryć ściereczka i zostawić do wyrośnięcia na około 40 minut. Powinno podwoić soją objętość.

W czasie kiedy ciasto będzie rosło, przygotować potrzebne składniki.
Odsączyć z zalewy ogórki i paprykę. Ogórki poszatkować natomiast paprykę pokroić w kostkę. Pieczarki umyć, pokroić na plastry i zrumienić na patelni, posolić dopiero kiedy będą miękkie. Sery zetrzeć na tarce o grubych oczkach i połączyć ze sobą.

Wyrośnięte ciasto podzielić na dwie części, każdą przygotować w taki sam sposób:

Z pomocą mąki rozwałkować ciasto dość cienko, na prostokąt o wymiarach około 35 x 45 - długość dostosować do wsuwanej blachy naszego piekarnika. Wierzch ciasta posmarować cienko ketchupem, pozostawiając z każdego brzegu 3 cm wolnej przestrzeni. Na ketchup wsypać odrobinę oregano i bazylii, oprószyć pieprzem. Na to dać składniki tak jakbyśmy kładli je na normalną pizzę, tyle że rzędami: najpierw np, szynka, następnie pieczarki itp. Całość posypać serem i zawinąć jak roladę wzdłuż krótszego boku. Pilnować by łączenie pozostało od spodu, boki zawinąć pod spód.

Pizze ułożyć na papierze do pieczenia, posmarować dokładnie rozkłóconym jajkiem, posypać na wierzchu oregano. Wstawić do nagrzanego piekarnika - 175 stopni z termoobiegiem na 35 minut. 

Przed pokrojeniem pozwolić pizzy chwilkę przestygnąć.


Smacznego!

Obserwuj bloga na instagramie oraz facebooku.



środa, stycznia 27, 2016

Pieczone udźce z kurczaka z rodzynkami brazylijskimi i cykorią.

Pieczone udźce z kurczaka z rodzynkami brazylijskimi i cykorią.
Jakiś czas temu, przechodziłam w Poznaniu koło ryneczku z warzywami. Nie byłam sama, szedł ze mną mój bardzo dobry znajomy. Spojrzałam na stragany i spytałam go, czy zna jakieś warzywo lub owoc, który jest oryginalny i nadałby się do stworzenia ciekawego przepisu. Odpowiedział: "Physalis...". Stanęłam jak osłupiała, nasłuchując o czym on mówi... Kontynuował: "... to taki owoc zamknięty w kwiatku, liście odrzucasz a sam owoc zjadasz... Nazywało się to jakoś inaczej, ale teraz nie mogę sobie przypomnieć. Bardzo to pyszne, lekko słodkie, lekko cierpkie - no musisz spróbować.... Poważnie nie znasz tego???" - "Chyba nigdy nie rzuciło mi się to w oczy..." - odpowiedziałam. 

Choć jestem sklerotykiem, to nie mogłam zapomnieć o naszej rozmowie...

Okazało się, że owoc ten ma dużo więcej nazw niż jedna. Spotkałam się z nazwą miechunka, z jagodą czy rodzynką brazylijską - i ta ostatnia spodobała mi się najbardziej. Physalis jest już aktualnie dostępny w każdym lepszym warzywniaku. Zastanawiałam się z czym go zestawić, na początku myślałam o jakimś deserze. Jednak doszłam do wniosku, że smak tej rodzynki świetnie się sprawdzi także w wersji wytrawnej. Tak więc powstał przepis na tego kurczaka. Całość uzupełniłam cykorią - fani cykorii powinni być zachwyceni tym przepisem :)


Składniki:
  • 1 kg udźców kurczaka
  • 300 g cykorii białej - im mniejsze główki tym lepiej
  • 100 g rodzynki brazylijskiej
  • 100 g dobrego masła
przyprawy:
  • sól
  • pieprz czarny świeżo mielony
  • kminek
  • kurkuma
  • słodka papryka w proszku 
  • czosnek w proszku
Wykonanie:

Cykorię umyć, przeciąć na 4 części wzdłuż, wyciąć głąby. Blanszować we wrzącej wodzie przez 4 minuty. Zostawić na durszlaku, by zgubiły nadmiar wody. Posypać ją obficie kurkumą. Rodzynki obrać z kwiatów i umyć.

Kurczaka oprószyć przyprawami, ułożyć na blaszce. Masło pokroić w kostkę i wyłożyć na mięso. Wstawić do piekarnika na 1 godzinę - piec w 170 stopniach. Raz na jakiś czas podczas pieczenia otworzyć piekarnik i polać wywarem mięso. Na 10 minut przed zakończeniem pieczenia dołożyć cykorię i rodzynki.  


Podawać gorące z np. ryżem lub ziemniakami - można je polać wywarem powstałym podczas pieczenia.

Smacznego!

Obserwuj bloga przez Facebook oraz Instagram.





poniedziałek, stycznia 25, 2016

Kremowy torcik bezowy z ganache czekoladowym - idealny do kawy.

Kremowy torcik bezowy z ganache czekoladowym - idealny do kawy.
Kiedyś ktoś mnie zapytał: "Jakie ciasto podałabyś do pysznego Espresso?". Nie musiałam się długo zastanawiać nad odpowiedzią. Torcik bezowy z kremem czekoladowym o lekkim smaku alkoholu!

Ale nie byle jaki tort. To musi być tort z domowej bezy, z takiej która tylko na zewnątrz jest chrupiąca a w środku białko pozostaje w formie lekko ciągnącej. Do tego pyszne ganache czekoladowe, na kremówce i z serkiem mascarpone. Brzmi obłędnie, prawda? Z podanego przepisu przygotujesz torcik, który będzie wspaniałym uzupełnieniem pysznej kawy.

Tutaj może nasunąć się pytanie, jaka kawa będzie odpowiednia do takiego ciasta? Odpowiedź także jest prosta - oryginalna włoska kawa Illy. Wszyscy wiedzą, że we Włoszech parzy się najlepszą kawę. Mielona kawa Illy Espresso nadaje się do tradycyjnych kawiarek i ekspresów, a jej smak jest delikatny nawet gdy zaparzymy podwójną porcję, aromat natomiast jest doskonale intensywny. Ze względu na specjalnie zaprojektowane zamykanie, kawa zachowuje bardzo długo świeżość. Za każdym razem pachnie tak, jakby była dopiero co palona i zmielona. 

Kawę Illy kupisz w sklepie www.konesso.pl



Składniki na blaty bezowe:
  • 4 białka
  • 200 g drobnego cukru
  • płaska łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • płaska łyżeczka octu spożywczego 10%
  • szczypta soli
Na papierze do pieczenia narysować 3 koła o średnicy 15 cm każdy. Można skorzystać z talerzyka o podobnej średnicy lub cyrkla. 

Na najwyższych obrotach miksera ubić sztywno białka z szczyptą soli. Kiedy będą już bardzo sztywne, zmniejszyć obroty i stopniowo łyżka po łyżce dodawać cukier stale ubijając. Masa musi być gęsta, lepka. Na końcu dodać mąkę ziemniaczaną i ocet, zmiksować.

Przygotowaną masę wyłożyć na papier do pieczenia, idealnie w narysowane foremki. Rozgrzać piekarnik do 140 stopni i na środkową półkę wstawić blaty bezowe. Zapiekać w 140 stopniach przez 20 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 120 stopni i zapiekać przez kolejne 40 minut. Studzić przy uchylonych drzwiczkach.

Ganache czekoladowe z mascarpone i rumem:
Składniki:

  • 100 ml schłodzonej śmietany kremówki 30%
  • 100 g czekolady mlecznej
  • 125 g mocno schłodzonego serka mascarpone
  • 2 łyżki rumu
Wykonanie:
Czekoladę połamać i rozpuścić w kąpieli wodnej, pozostawić do przestygnięcia. W między czasie ubić kremówkę na sztywno. W osobnym naczyniu utrzeć mikserem mascarpone i dodać delikatnie ubitą kremówkę, połączyć. Do masy cieniutkim strumieniem dolewać czekoladę, miksować do połączenia. Na końcu wmiksować rum.

Polewa:
  • 50 g czekolady mlecznej
  • łyżka masła
  • łyżka mleka
Wszystkie składniki umieścić w małym rondelku, mieszać do rozpuszczenia i połączenia.


Wykonanie:
Blaty bezowe przełożyć kremem, polać polewą i podawać schłodzone - do pysznej kawy!

Po więcej zdjęć zapraszam na FB oraz Instagram.






czwartek, stycznia 21, 2016

Gołąb z tortownicy - gołąbki pieczone po francusku.

Gołąb z tortownicy - gołąbki pieczone po francusku.
 Kiedy zobaczyłam ten przepis w książce "Apetyt na Francję", wiedziałam, że zrobię go bardzo szybko. Wariacja na temat gołąbków autorstwa Mimi Thorisson, pokazana w jej książce z kuchnią francuską zachwyciła nas wszystkich. Moi domownicy bardzo lubią gołąbki, czy te zawijane czy te bez zawijania. Jednak z taką wersją spotkaliśmy się po raz pierwszy. Ten gołąb (bo gołąbkiem ciężko go nazwać :)), przypomina mięsny tort i to dosłownie. Farsz został zawinięty w kapustę i kilka razy nią przełożony. 

Jak smakuje? Kapusta jest delikatna, wprost rozpływa się w ustach. Natomiast farsz - obłędny, mieszanka przypraw zrobiła tu ogromną robotę podkreślając smak wszystkich składników. Całość jest dużo łatwiejsza w wykonaniu niż tradycyjne gołąbki a pozostawia co najmniej dobre wrażenie. Do tego, świetnie się kroi oraz nie rozpada się.

Zobacz moją recenzję książki "Apetyt na Francję". 


Składniki wystarczą na tortownice o średnicy 18 cm. Można użyć formy do sufletów.
Ja na moją formę 24 cm zrobiłam 1,5 porcji.

Składniki:
  • główka kapusty włoskiej, niezbyt duża
  • 30 dag mięsa wieprzowego mielonego
  • 30 dag mięsa wołowego mielonego
  • 2 średnie marchewki drobno pokrojone
  • masło do posmarowania formy
  • 2 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
  • 1 cebula drobno pokrojona
  • 2 ząbki czosnku drobno posiekane (można przecisnąć przez praskę)
  • 2-3 gałązki świeżego tymianku
  • liść laurowy - jeden
  • sól i pieprz czarny świeżo mielony
  • 100 g pomidorów w puszcze rozdrobnionych i z sokiem
  • 1 duże jajko
  • przyprawa Rabelais - pół łyżeczki *
* przyprawa Rabelais to mieszanka ziela angielskiego, gałki muszkatołowej, curry.



Wykonanie:

W pierwszej kolejności należy przygotować liście. Wstawić wodę w dużym garnku, posolić ją by była lekko słona. Wyciąć głąb z kapusty, odrzucić 2-3 pierwsze liście i oderwać kolejne. Włożyć je do wrzącej wody i gotować 8 minut. Odcedzić, zostawić do ostygnięcia. Najgrubsze części liścia, u jego podstawy można delikatnie wyciąć.

Na patelni rozgrzać oliwę, wrzucić marchew i cebulę. Podsmażać kilka minut by zmiękły. Dołożyć mięsa oraz przyprawy - czosnek, tymianek, liść laurowy, rabelais, sól i pieprz. Podsmażać aż mięso się zarumieni. Dodać pomidory z puszki i gotować chwilkę, by płyny odparowały. Odstawić do przestygnięcia. Kiedy całość jest chłodna, wyjąć tymianek i liść laurowy, wbić jajo i połączyć masę.

Formę wysmarować masłem. Na spód ułożyć największy liść, zabezpieczyć kolejno i dokładnie boki. Wyłożyć pierwszą warstwę mięsa na grubość około 1 cm. Przykryć liściem. W ten sposób zrobić kolejne warstwy aż do wyczerpania farszu. Powinny być to spokojnie 3 - 4 poziomy. Na samym wierzchu ułożyć  dużego liścia, łyżką zawinąć go pod boki, by farsz nigdzie nam nie wypłynął. Na wierzch położyć troszkę masła - oczywiście nie chcemy by się przypalił.

Gołębia wstawić do nagrzanego piekarnika. Autorka przepisu podaje, by wstawić go na 40 minut w temperaturę 180 stopni. Sądzę, że 30 minut spokojnie wystarczy.

Wyjmij gołębia z formy. Otwórz tortownicę, zdejmij bok formy, przyłóż talerz i obróć wszystko do góry nogami. Podawaj ciepłe :)

Życzę smacznego!

Obserwuj bloga prze Facebook oraz Instagram.






środa, stycznia 20, 2016

Książka kucharska z przepisami ale też do poczytania - Apetyt na Francję.

Książka kucharska z przepisami ale też do poczytania - Apetyt na Francję.
"Apetyt na Francję" to książka autorstwa Mimi Thorrison. Mimi to młoda mama siódemki (!) dzieci mieszkająca we Fracji. Nie jest czystą Francuzką, jej ojciec jest Chińczykiem. Mimi to jednak przede wszystkim bardzo popularna blogerka kulinarna, prowadzi bloga Manger. Sukces zawdzięcza ogromnemu talentowi kucharskiemu, oraz (jak sądzę) mężowi fotografowi, który dba o piękne zdjęcia, co znalazło ujście w tejże książce. Mimi jako blogerka, ogarnęła w książce trzy najważniejsze dla mnie kwestie: treść, różnorodność przepisów, zdjęcia. Recenzja więc musiała się tu znaleźć.



Pierwszą i najważniejszą rzeczą, którą ja kieruję się przy wyborze książki, to treść. Uwielbiam czytać wszelakie powieści. Chomikuje też książki kulinarne z prędkością minimum jedna na miesiąc. Więc możliwość nabycia książki kulinarnej, która zawiera w sobie cechy powieści i przepisy kulinarne, była jak spełnienie książkowego marzenia, bo naprawdę ciężko o taką książkę. Z książki dowiadujemy się o tym, jak autorka żyje, co lubi, jak mają na imię jej dzieci, ogólnie poznajemy ją całkiem dobrze. Wszystko jest przekazane w bardzo subtelny sposób, treść współgra z przepisami. Same przepisy natomiast są owiane zawsze choć krótkim wstępem - nie są sztywne. Ja sama pilnuję by na moim blogu wstęp do przepisu zawsze był, by czytelnik wiedział czego oczekiwać od przepisu, i to bardzo w książkach zawsze doceniam.
 Książka jest naprawdę bardzo dobrze napisana, Mimi ma świetne pióro. Czyta się ją z ogromną przyjemnością. Widać ogromny szacunek do pokarmów, do sztuki gotowania, miłość do bliskich. 




Druga rzecz -zdjęcia, ach te zdjęcia. Są niesamowite! Zupełnie inne niż można spotkać na naszych rodowitych blogach. My przede wszystkim staramy się by zdjęcia były jasne, by nie było w nich zbyt dużo cieni. Tutaj tak samo jak na blogu (bo w takim stylu utrzymana jest książka) mąż Mimi pokazał, że ciemne fotografie mają klimat. Zdjęcia są magiczne.




Trzecia rzecz - przepisy. 
Jakie przepisy znajdziemy w książce? Jest to przede wszystkim kuchnia francuska. Znajdziemy tu sporo przepisów na tarty, przepis na ciasto francuskie, na ptysie, na owoce morza wszelakiej maści (np. na homara), zupy i inne typowo francuskie dania, których nazw wypowiedzieć nie umiem. Książka zawiera 94 przepisy i jest podzielona na 4 rozdziały. Wiosna, lato, jesień, zima. W każdym rozdziale znajdziemy stosownie do pory roku - przepisy na przystawki, dania główne i desery. Wiele z przepisów jest do wykorzystania przez każdego w kuchni codziennej. Wiele przepisów jest przedstawionych w sposób, który nie przyszedłby nam na myśl - na przykład gołąbki, zapiekane zupełnie inaczej niż nasze krajowe. Bo w tortownicy i krojone podobnie jak tort. Jakież to ułatwienie :) Są też przepisy, jak ja to mówię, do których trzeba dojrzeć - czyli np. przepis na ślimaki - ale warto mieć gdzieś i taki przepis. Jedno jest pewne - z tej książki można dużo się nauczyć! Polecam!

Książkę kupisz w sklepie www.Platon24.pl - do końca miesiąca jest tam ogromna wyprzedaż, nawet do 75 % !! 












wtorek, stycznia 19, 2016

Maślane pączki z dziurką - pieczone w piekarniku. Dietetyczne pączki.

Maślane pączki z dziurką - pieczone w piekarniku. Dietetyczne pączki.
Dziś mam coś dla tych, którzy nie chcą w Tłusty Czwartek najeść się do syta ociekającymi tłuszczem pączkami. Nie będę ukrywać - te smażone smakują nieco inaczej niż te z piekarnika, jednak warto je zrobić jeżeli faktycznie liczymy kalorie. Poza tym, są obłędne. Technika przygotowania jest podobna. Wyrabiamy, czekamy aż wyrośnie, wykrawamy a po chwili ... pieczemy zamiast smażyć w głębokim tłuszczu. Ograniczamy w ten sposób ilość kalorii o naprawdę ogromną sumę.  Zatopiłam je  jednak na samym końcu w maśle a następnie posypałam cukrem i cukrem z cynamonem - bo pączki muszą być choć trochę słodkie :-)


Z podanych składników wyjdzie około 25 pączków.

Składniki na ciasto:
  • 1 i 1/3 szklanki mleka
  • 20 g świeżych drożdży (1/5 opakowania)
  • 50 g masła 
  • 2/3 szklanki cukru
  • 2 jajka
  • 5 i pół szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli
Do panierki:
  • 150 g masła
  • 1 szklanka cukru
  • łyżka cynamonu

Wykonanie:

W pierwszej kolejności zrobić rozczyn drożdżowy. Podgrzać mleko, odlać pół szklanki do osobnego naczynia, włożyć drożdże i wsypać łyżkę cukru. Poczekać aż zaczną pracować.

Masło rozpuścić. Do dużego naczynia włożyć wszystkie składniki - mąkę, sól, rozczyn, masło, mleko, cukier, wbić jaja. Wszystko krótko ale dokładnie zagnieść, przykryć i odstawić do wyrośnięcia na dwie godziny w ciepłe miejsce.

Wyrośnięte ciasto ponownie ale krótko przerobić. Rozwałkować na placek około 1 - 1,5 cm.



Z ciasta wykrawać krążki, tak jak na oponki. Ja użyłam do tego kufla od piwa i kieliszka. Tak przygotowane pączki włożyć na papier do pieczenia, odstawić jeszcze na pół godzinki by podrosły.





Piekarnik rozgrzać do 180 stopni - grzałka gór i dół z włączoną funkcją termoobiegu. Do gorącego pieca wstawić pączki, piec 8-10 minut. Po 8 minutach sprawdzić - jeżeli są dobre to wyjąć, jeżeli nie to dać im jeszcze te dwie minutki. Ale nie wolno przesadzić z czasem, bo będą za suche.

W między czasie, kiedy pączki są w piecu, rozpuścić masło. Po wyjęciu z piekarnika odczekać chwilkę - minutę lub dwie. Następnie maczać pączusie najpierw w maśle z obu stron, następnie w cukrze lub w cukrze połączonym z cynamonem.


 Pączki zostawić na kratce do wyschnięcia panierki. A potem... a potem zajadać :)

Smacznego!

Obserwuj bloga przez FB oraz Instagam.

piątek, stycznia 15, 2016

Lane faworki, inaczej wężowe chrusty.

Lane faworki, inaczej wężowe chrusty.
Pewnie większość z Was ma zazwyczaj w domu składniki potrzebne na wykonanie takich lanych faworków, tylko nawet o tym nie wie! Chruściki te "chodziły" za mną już od zeszłego roku, ale nie mogłam się zmobilizować, gdyż byłam pewna, że wykonanie zajmie mi bardzo bardzo dużo czasu. A tu, nie dość że są bardzo szybkie w wykonaniu to jeszcze wszystkie składniki miałam w domu dosłownie na wyciągnięcie ręki :)

Faworki takie okazały się niesamowicie smaczne. Jeżeli zrobimy je bardzo cienkie to będą kruche ale jednocześnie delikatne i miękkie. Jeżeli natomiast wlejemy je ciut grubszym strumieniem na gorący tłuszcz, to otrzymamy wyrób podobny w smaku do pączków. Ja będę smażyć z pewnością je ponownie w Tłusty Czwartek, bo chrusty są obłędne w smaku.


Z podanych składników zapełnimy chrustami talerz obiadowy.
Składniki:
  • 3 jajka
  • pół opakowania cukru waniliowego - 16 g
  • 200 g mąki pszennej tortowej
  • 150 ml mleka
  • szczypta soli 
  • 25 ml spirytusu
  • cukier puder 
  • olej do smażenia
Wykonanie:

Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Żółtka utrzeć niemal na biało z cukrem waniliowym, dolać mleko, dwie łyżeczki spirytusu a następnie stale miksując stopniowo dodawać mąkę. Teraz do masy dodać ubite białka, jednak na najniższych obrotach miksera. Ciasto jest ciut bardziej geste niż to na naleśniki.

W szerokim rondlu rozgrzać olej, wystarczy nalać go na wysokość 3 cm. Dolać do niego resztkę spirytusu. Olej bardzo dobrze rozgrzać, tak jak na frytki (temp. 180 stopni). 

Chrusty wlewać na olej np. szprycą do kremów, rękawem cukierniczym, butelką z "dziubkiem". Można także posłużyć się woreczkiem foliowym. Smażyć na złoty kolor rumieniąc z obu stron.

Posypać cukrem pudrem! I cieszyć się smakiem, smacznego! :)


Obserwuj bloga przez FB oraz Instagram.




środa, stycznia 13, 2016

Rolada z polędwiczki wieprzowej nadziewana jarzynami i rodzynkami.

Rolada z polędwiczki wieprzowej nadziewana jarzynami i rodzynkami.
Kiedy kupuję polędwicę, to zawsze zastanawiam się jak ją najlepiej wykorzystać. Jest to najdelikatniejsze mięso z całej sztuki wieprzowej, więc potencjał tego mięsa można zaprezentować w bardzo różnorodny sposób. Z racji tego, że mięso jest miękkie, delikatne i kruche a co za tym idzie - szybko się upiecze i nie będzie suche, postanowiłam je użyć do zrobienia rolady. To, co dziś znalazło się w mojej roladzie to: marchew, korzeń selera, cebula, ser i garść rodzynek dla przełamania smaku. Całość otoczyłam musztardą, nadając lekko pikantnego smaku. Takie danie jest dobre na obiad, ale nie tylko. Rolada świetnie sprawdzi się pocięta w paski, jako przekąska, podana na zimno.



Przepis własny.
Z 1 rolady wychodzi około 15 kawałków.

Składniki:
  • polędwica wieprzowa, około 60 dag
  • 20 dag marchewki
  • 1 cm plaster korzenia selera
  • pół średniej cebuli
  • 1/3 szklanki rodzynek
  • 20 dag żółtego sera
  • sól, pieprz, odrobina oleju do podsmażenia, łyżeczka majeranku, łyżeczka cukru
  • łyżka pikantnej musztardy 
Wykonanie:

W pierwszej kolejności przygotować farsz. Marchew, seler i cebulę zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Wrzucić na rozgrzany tłuszcz i podsmażać przez około 10 minut by składniki zmiękły. Pozostawić do wystygnięcia. Ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Rodzynki zaparzyć wrzątkiem, odcedzić i posiekać. Wszystkie składniki połączyć ze sobą, doprawić cukrem, pieprzem i majerankiem.

Polędwiczkę naciąć głęboko wzdłuż węższego boku, rozłożyć, zabezpieczyć folią spożywczą i rozbić tłuczkiem na placek około 0,5 cm grubości.



Folię posmarować musztardą. Mięso oprószyć solą a następnie rozłożyć na nim farsz. Zawinąć ciasno wzdłuż dłuższego boku, przełożyć na folię aluminiową. Roladę ciasno i dokładnie zawinąć we folię. 




Tak przygotowaną roladę można włożyć na godzinę do lodówki by mięso przeszło zapachami. Można też przygotować kilka godzin przed pieczeniem.

Mięso piec przez 40 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. 


Smacznego! Pozdrawiam ciepło.

poniedziałek, stycznia 11, 2016

Soczysta pieczeń wieprzowa z ziołową skórką.

Soczysta pieczeń wieprzowa z ziołową skórką.
Soczysty, długo pieczony kawałek mięsa wieprzowego w aromatycznych przyprawach. Bardzo lubię takie dania, nie tylko dlatego, że są bardzo smaczne i niezbyt kaloryczne. Uwielbiam je piec ze względu na łatwość przygotowania. Taka pieczeń to idealne rozwiązanie na np. niedzielny obiad, kiedy po całym zabieganym tygodniu chcemy celebrować ten lżejszy dzień tygodnia także w kuchennym zaciszu, pozwalając sobie na odrobinę lenistwa. By przygotować tą pieczeń, potrzeba wykonać tylko kilka krótkich czynności, więc nasza praca zajmie najwyżej 15 minut, licząc od początku do końca. Warto zrobić tej pieczeni więcej niż zamierzamy zjeść, gdyż reszta mięsa może stanowić wyśmienitą wędlinę domowej roboty. 


Przepis własny

Składniki:
  • mięso wieprzowe, kawałek 1,5 kg (łopatka, szynka)
  • folia aluminiowa + łyżeczka smalcu do natłuszczenia folii
  • 1 jajo
  • kopiasta łyżka musztardy ziołowej
  • łyżka białej gorczycy
  • 10 ziaren ziela angielskiego
  • płaska łyżeczka pieprzu ziołowego
  • liść laurowy
  • łyżka suszonego oregano
  • sok wyciśnięty z 1 cytryny
  • łyżeczka soli


Wykonanie:

Mięso natrzeć solą i skropić sokiem z cytryny, wstawić na minimum godzinę do lodówki. 

Zioła które nie są w proszku zmielić w młynku, czyli ziele angielskie oraz gorczycę. Jeżeli nie masz w domu młynka, możesz roztłuc je wałkiem do ciasta (zawsze to jakieś rozwiązanie). W misce rozkłócić jajko, dodać łyżkę musztardy oraz przyprawy (pieprz, gorczycę ziele angielskie, oregano, połamany liść laurowy). Całość utrzeć na pastę. W  pastę włożyć mięso i kulistymi ruchami przez chwilkę wtłaczać ją w mięso. Wiadomo, że nie da się tego zrobić idealnie, jednak pasta będzie się lepiej trzymać. 

Folię aluminiową natłuścić smalcem, ale tylko ten kawałek który będzie bezpośrednio stykał się z mięsem. 



Tak przygotowane mięso owinąć szczelnie w natłuszczoną folię i wstawić do piekarnika na 2,5 godziny. Najpierw piec w 200 stopniach przez pierwszą godzinę, następnie zmniejszyć moc piekarnika do 160 stopni.


Po tym czasie przeciąć folię i pozwolić mięsu troszkę się zarumienić. Czyli pieczemy jeszcze około 10 minut.


Po wyjęciu z piekarnika pozwolić mięsu chwilkę postać, by wewnątrz mięso przestało wrzeć. Kroić je dopiero po 10-15 minutach.

Smacznego!
Pozdrawiam ciepło :)

 FB oraz Instagram


piątek, stycznia 08, 2016

Makowiec przekładany kremem z mascarpone (przepis na biszkopt makowy).

Makowiec przekładany kremem z mascarpone (przepis na biszkopt makowy).
Oprócz biszkoptu jasnego i ciemnego, warto zapisać w swoim zeszycie z przepisami także przepis na biszkopt makowy. Można przekładać go co rusz to innymi kremami a ciasto za każdym razem będzie równie pyszne - biszkopt makowy w końcu nie tak często się spotyka. Ten przepis nie jest wymagający a uwierzcie, ze biszkopt wyrasta naprawdę fenomenalnie i co najważniejsze - nie opada. Ciasto spokojnie można przekroić tak, by przełożyć go dwa razy kremem a wręcz jest to wskazane. Zachęcam do przekładania go delikatnymi kremami.


Przepis na tradycyjna prostokątną blaszkę 27x35 cm.
Na małą tortownicę użyć 2/3 składników.

Składniki na biszkopt:
Wszystkie w temperaturze pokojowej.
  • 7 jajek (białka oddzielić od żółtek)
  • 225 g drobnego cukru
  • 180 g mąki pszennej
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka proszku do pieczenia (łyżka 15 ml)
  • 300 g maku suchego (nie poddajemy go żadnej obróbce chemicznej, nie parzymy ani nie mielimy)
Suche składniki tj. mąki, proszek do pieczenia i mak połączyć dokładnie ze sobą. Białka ubić na sztywną pianę, kiedy białka będą ubite dodawać łyżka po łyżce cukier ciągle miksując a następnie żółtka (jedno po drugim).

Wyłączyć mikser, stopniowo i delikatnie wmieszać mieszankę suchych składników.

Wstawić do nagrzanego piekarnika do 180 stopni i piec 45 minut, do tzw. suchego patyczka. Kiedy ciasto wystygnie przekroić je na 3 równe blaty. Nasączyć pączem z pół szklanki przegotowanej wody i łyżki cukru.

Biszkopt piec na papierze do pieczenia.

Krem.
Składniki:
  • 250 g serka mascarpone
  • 0,5 l śmietany kremówki 30-36%
  • cukier puder według uznania (dałam 3 łyżki)
Składniki powinny być bardzo mocno schłodzone, by powstał krem. W przeciwnym razie możemy otrzymać produkt odwrotny - czyli masło i maślankę ;) - inaczej mówiąc krem się zważy i rozwarstwi.

Kremówkę ubić na bardzo sztywno, łyżka po łyżce stopniowo dodawać serek. Masę miksować kilka minut by stała się wyraźniej gęstsza w swej konsystencji. Dodać cukier puder.

Blaty przełożyć kremem.

Wierzch ciasta:
  • słoiczek dżemu z czerwonej porzeczki 200 g
  • opakowanie płatków migdałowych 80 g
Wierzch posmarować dżemem i posypać migdałami.

Smacznego!

niedziela, stycznia 03, 2016

Sałatka pokoleniowa - z selerem , szynką i serem

Sałatka pokoleniowa - z selerem , szynką i serem
Witajcie w Nowym Roku! Obiecałam sobie na ten Nowy Rok, że nie będę narzekać - a przynajmniej spróbuję :) No ale nie da się a szczególnie wtedy, kiedy matka i córka znajdują się razem w kuchni i robią to samo danie. Robią od podstaw - bez przepisu. Nie wiem, czy to tylko u mnie tak jest (proszę powiedzcie, że nie) ale moja mama w gotowaniu ma pozjadane już wszystkie rozumy. Pomimo tego, że ja dobijam wielkimi krokami do 30 a mama do 60 i gotujemy w zupełnie inny sposób, to zawsze wszystko co ja robię jest po prostu nie tak. Bo "jak można dodać to do tego", czy "przecież nikt Ci tego nie będzie jadł" - a potem wielkie zdziwienie - "nawet dobre to". 
Moja mama stwierdziła, że zrobimy tę sałatkę ze składników, które ja do sałatek wrzucam na szarym końcu czyli bardzo rzadko. Stwierdziłam więc, by dodać coś dla przełamania smaku, coś równoważącego np. fasolę z puszki - w tym przypadku wypadło na żółty morski ser (jest wyrazisty i słony). Postanowiłam też, że dodamy ryż, by sałatki wyszło więcej - natychmiast wywiązała się debata na temat tego, który rodzaj ryżu ma w sałatce się znaleźć (z mrugającą już z nerwów powieką odpuściłam rezygnując z ryżu parabolicznego na korzyść zwykłego białego). Każdy składnik został dokładnie przeanalizowany przez dwie sfrustrowane swoją obecnością przy garach kobiety.

W konsekwencji sałatka wyszła na prawdę smaczna, wyrazista i syta :) - bo co dwie głowy, to nie jedna :) Sałatka to jedna z lepszych jakie jadłam. Wystarczy jej by zapełnić dwa spore półmiski.

Jak wygląda u Was relacja z rodzicielkami w zaciszu kuchennym? Zgadzacie się w kucharzeniu czy raczej macie odmienne zdania i tak jak my spotykacie się przy wspólnym gotowaniu tylko w okresie świątecznym? :)



Przepis własny,

Składniki:
  • dwa woreczki ryżu (polecam paraboliczny ;))
  • dwa słoiczki selera naciowego konserwowego (łącznie około 1 l)
  • 30 dag sera morskiego
  • 30 dag szynki drobiowej
  • puszka kukurydzy konserwowej
  • puszka czerwonej fasoli konserwowej
  • słoiczek 0,5 l papryki konserwowej
  • słoiczek 0,5 l ogórków konserwowych
  • 5 jajek
  • słoiczek majonezu - 0,5 l
  • sól i pieprz do smaku
Wykonanie:

Ryg ugotować według opisu na opakowaniu z dodatkiem soli, zostawić do przestygnięcia. Jajka ugotować na twardo, wystudzić, pokroić kostkę. Seler, paprykę i ogórki odsączyć - seler można posiekać lub zostawić w całości natomiast paprykę i ogórka pokroić w kostkę. Kukurydzę i fasolę odsączyć. Szynkę i ser pokroić w kostkę.

Wszystkie składniki włożyć do dużego naczynia, doprawić solą, pieprzem oraz majonezem i dokładnie połączyć.

Smacznego! :)



Copyright © 2016 Poezja Smaków