środa, grudnia 28, 2016

Przekąski na Sylwestra: Kostka makaronowa z pieczarkami i serem.

Przekąski na Sylwestra: Kostka makaronowa z pieczarkami i serem.
Witajcie Kochani ;-) Sylwester tuż tuż, więc przybywam z fajną propozycją na przekąskę, która nie tylko jest bardzo miła dla oka, ale także smaczna i syta. Makaron zapiekłam z podsmażonymi pieczarkami oraz gęstym sosem serowym, dzięki czemu uzyskałam fenomenalną zapiekankę, która, gdy ostygnie, tworzy zbitą i jednocześnie wilgotną kostkę o intensywnym smaku serowo-pieczarkowym.. Można tę kostkę ozdobić dowolnymi dodatkami, na przykład: świeżymi warzywami, serem, szynką, oliwkami i podać w formie koreczków. Można także postawić tuż obok sos czosnkowy, który podniesie smak całego dania, zachwycając nasze podniebienia! 

Polecam! Danie wcale nie jest bardzo trudne, a efekt? Naprawdę zadowala :-)



Składniki (foremka około 25 x 25cm):

  • 300 g makaronu pełnoziarnistego pióra Lubella
  • 400 g gęstej śmietany 12 lub 18 %
  • 300 g pieczarek
  • ząbek czosnku
  • sól 
  • pieprz ziołowy
  • serek topiony o smaku pieczarkowym 200 g 
  • żółty ser 200 g
  • 2 średnie ogórki kwaszone
  • tłuszcz do podsmażenia
  • 2 jaja
Makaron ugotować w posolonej wodzie. Przelać bieżącą wodą i odcedzić. 

Pieczarki zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Podsmażyć na patelni przez 10 minut z dodatkiem soli i ząbkiem czosnku przeciśniętym przez praskę. 

Ogórki kwaszone zetrzeć na tarce o grubych oczkach i odcisnąć z nadmiaru soku. Żółty ser także zetrzeć.

W misie miksera umieścić: pieczarki, jajka, sery, śmietanę, ogórki i przyprawy. Zmiksować by wszystkie składniki się połączyły. Masa powinna być wyrazista w smaku (wyraźnie powinno dać się wyczuć zarówno sól jak i pieprz), gdyż po upieczeniu straci na wyrazistości. 

Masę mieszamy z makaronem. Wykładamy na przykrytą papierem do pieczenia foremkę i ubijamy łyżką, wyrównując wierzch. Całość nakrywamy folią aluminiową i wsuwamy do piekarnika na 30 minut. Pieczemy w temperaturze 170 stopni. 

Zapiekankę zostawiamy do całkowitego wystygnięcia. Najlepiej danie zrobić dzień wcześniej i zostawić na noc w lodówce. 

Dodatki:
  • sałata
  • oliwki
  • szynka
  • żółty ser
  • rzodkiewka
  • szczypior
  • sos czosnkowy
Zimną zapiekankę kroimy w kostkę i z pomocą wykałaczek przyozdabiamy dodatkami. 


Smacznego!
Udanego Sylwestra i Dobrego Nowego Roku! :-)

Kasia




czwartek, grudnia 22, 2016

Piernik z Inką.

Piernik z Inką.
Piernik z Inką. Maksymalnie intensywne i maksymalnie wilgotne ciasto z przyprawami korzennymi i nutką smaku kawy zbożowej - idealnie pasuje do kubka naszej ulubionej kawy a nawet herbaty. Przełożony dżemem z leśnych owoców i podkreślony ganache czekoladowym wprost rozpływa się w ustach. Fenomenalny piernik, który nie musi dojrzewać i który pobije na głowę wiele innych świątecznych wypieków. Takiego wypieku nie dostaniecie w żadnej piekarni, gorąco polecam! :-)


Składniki (foremka o wymiarach 14 x 24 cm):
  • 125 g masła
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki dżemu z leśnych owoców
  • opakowanie naturalnej przyprawy do piernika - 20 g
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżki Inki Klasycznej 
  • 230 ml mleka
  • 2 jaja
  • 300 g mąki pszennej
polewa:
  • 70 ml śmietany kremówki 30%
  • 100 g dobrej mlecznej czekolady
  • płaska łyżka Inki Klasycznej
  • orzechy, migdały, skórka pomarańczowa do ozdobienia wierzchu
Do przełożenia - 200 g dżemu z leśnych owoców.


Wykonanie:

Masło wraz z cukrem umieścić w rondlu i podgrzewać aż do rozpuszczenia. Następnie dodać miód, powidła oraz przyprawę do piernika i podgrzać chwilę, stale mieszając, by wszystkie składniki się połączyły. Odstawić do przestygnięcia.

Jajka roztrzepać.

Do masy dodać: sodę, kawę, mleko oraz roztrzepana jaja. Zmiksować i na końcu dodać stopniowo (łyżka po łyżce) mąkę.

Ciasto wlać do posmarowanej masłem i omączonej foremki i wstawić do nagrzanego piekarnika. Pieczemy w temperaturze 170 stopni przez 55 minut (lub do suchego patyczka).

Kiedy ciasto przestygnie dzielimy je na 3 części i przekładamy dżemem. 

W garnuszku umieścić śmietanę kremówkę, połamaną czekoladę oraz płaską łyżkę Inki. Podgrzewać do rozpuszczenia i jeszcze ciepłą polewę wylać na ciasto. Udekorować migdałami, skórką pomarańczową i orzechami.

Smacznego!
Pozdrawiam ciepło,
Kasia :-)



poniedziałek, grudnia 19, 2016

Sernik z makiem.

Sernik z makiem.
Sernik, czy makowiec? A może jedno i drugie? Odwieczny problem w naszych domach przed Bożym Narodzeniem. A jak mu zaradzić? Najlepszym sposobem jest połączyć te dwie propozycje :-) Puszysty i kremowy sernik położony na makowej warstwie czyni ten wypiek iście świątecznym, a dodatek dużej ilości skórki pomarańczowej sprawia, że ciastem tym pachnie w całym domu tworząc niepowtarzalny i jedyny w swym rodzaju klimat :-)



Składniki na tortownicę około 24 cm.

Ciasto kruche:

  • 300 g mąki tortowej Lubella
  • 200 g masła
  • 100 g cukru pudru
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany.
Do naczynia włożyć mąkę, cukier puder oraz masło. Posiekać nożem i dodać żółtka oraz kwaśną śmietanę po czym szybko zagnieść. 

Podzielić na dwie części - jedną większą (około 70% całości) i drugą mniejszą (30%). Większą wyłożyć na natłuszczoną masłem i omączoną foremkę. Ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na 15 minut. 

Drugą, mniejszą część zawinąć w folię spożywczą i wstawić do zamrażalnika.

Masa makowa:
  • 20 dag umytego maku
  • 500 ml mleka
  • 150 g miodu
  • 70 g masła
  • pół szklanki skórki otartej z wyszorowanych pomarańczy
  • 10 dag migdałów
  • łyżeczka cynamonu
  • 2 jajka
  • pół szklanki cukru pudru
Mak gotować na mleku przez 30 minut. Odcedzić, zostawić do przestygnięcia. Chłodny mak wraz z migdałami zmienić trzy razy maszynką z założoną końcówką o drobnych oczkach. Na patelnię wrzucić masło, miód, skórkę pomarańczy i masę makową. Smażyć 15 minut i odstawić by przestygło.

Do chłodnej masy makowej dołożyć 2 roztrzepane jajka, cynamon i cukier puder. Zmiksować. Masę wyłożyć na spód do sernika.

Ser:
  • 600 g białego sera (najlepiej sobie zmielonego, lub bardzo dobrego jakościowo z wiaderka)
  • 3 jaja
  • 5 łyżek śmietany
  • 70 g miękkiego masła
  • 100 g cukru pudru
  • 100 ml soku wyciśniętego z pomarańczy
  • 1/4 szklanki skórki otartej z wyszorowanych pomarańczy
  • 2 łyżki mąki pszennej tortowej Lubella
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • ziarenka wyjęte z laski wanilii
W misie miksera umieszczamy masło i ucieramy stale dodając stopniowo po jajku, cukier puder, mąki. Następnie łyżka po łyżce dodajemy ser. 
Kiedy masa jest połączona dodajemy pozostałe składniki czyli ziarenka wanilii, śmietanę, sok i skórkę - mieszamy delikatnie za pomocą łyżki. 

Masę serową wylewamy na mak. 

Na wierzch trzemy zamrożoną wcześniej część ciasta.

Pieczemy w nagrzanym piekarniku. Najpierw w 180 stopniach przez 15 minut a następnie zmniejszamy temperaturę do 140 stopni i pieczemy 40 minut. Po tym czasie uchylamy drzwiczki i pozwalamy sernikowi powoli stygnąć. 

Smacznego!
Pozdrawiam,
Katarzyna





niedziela, grudnia 18, 2016

Pierniczki na ostatnią chwilę - bez leżakowania. Pierniki z amoniakiem.

Pierniczki na ostatnią chwilę - bez leżakowania. Pierniki z amoniakiem.
Amioniak. To on jest odpowiedzialny za zmiękczanie ciast. I to dzięki niemu możemy zajadać się piernikami nie tylko zaraz po upieczeniu, i po kilku tygodniach leżakowania, ale przez cały czas. Są środki spulchniające, jak przykładowo proszek do pieczenia, jednak nic nie jest w stanie zrobić tak porządnej roboty jak amoniak dodany do pierników. Oczywiście, pomimo tego, że pierniki są od razu miękkie (i nie robią się twarde!), można je włożyć do puszki i przechowywać by jeszcze dojrzewały i stały się jeszcze bardziej mięciutkie. Nic nie stoi na przeszkodzie. Jednak Święta są za kilka dni, i żadne pierniki bez amoniakowej pomocy nie zdążą zmięknąć :-)

Ważne jest tylko to, by ich nie przetrzymać w piekarniku, i by nie robić ich zbyt cieniutkich. Jeżeli będziemy o tym pamiętać, to nie ma szans by zepsuć ten przepis :-)



Składniki na około 80 pierniczków (w zależności od wielkości foremek):
  • 850 g mąki pszennej tortowej
  • 1 szklanka drobnego cukru
  • słoik - 400 g miodu (można użyć też sztucznego)
  • 3 jaja
  • 125 g masła
  • 2 łyżeczki amoniaku
  • 50 ml mleka
  • 3 łyżki kakao
  • przyprawa do piernika  - opakowanie 20 g
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia

Wykonanie:

W rondlu umieścić miód z przyprawą do piernika oraz z cukrem. Zagotować i podgrzewać przez kilka minut aż cukier się całkowicie rozpuści. Następnie zdjąć z ognia, dodać masło, pomieszać by się rozpuściło i pozostawić do wychłodzenia.

Suche składniki dokładnie połączyć ze sobą, tj. - mąka, kakao i pół łyżeczki proszku do pieczenia.

Do chłodnej masy miodowej dodać jajka oraz wmieszać mieszankę mąki z kakao i proszkiem do pieczenia. Zagnieść ciasto. Jest ono gęste, bardzo plastyczne i powinno ładnie odchodzić od rąk - niczym plastelina. 

50 ml letniego mleka połączyć z amoniakiem i dołożyć do ciasta, ponownie je wyrabiając.

Jeżeli ciasto wydaje się Wam zbyt twarde, można dodać trochę mleka. A jeżeli chcecie otrzymać konsystencję gęstszą, dodajemy odrobinę mąki. 

 Tak przygotowane ciasto wałkujemy na grubość około 6 mm. Nie musi być zbyt cienkie, a nawet nie powinno. Jeżeli się klei, podsypujemy mąką. I wycinamy ulubione kształty :-)

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Pierniczki pieczemy na papierze do pieczenia przez 6-8 minut. Trzeba wyczuć swój czas. Moim wystarczyło 6 minut, jednak mam piekarnik elektryczny, z gazowym może ten czas się wydłużyć. Pierniczki są dobre kiedy urosną. Nie czekamy aż się zarumienią. Nie przypiekamy ich by nie zrobiły się twarde.

Zajrzyj na mojego Instagrama, dodawałam zdjęcie podczas przygotowania tych pierniczków.

Pozdrawiam cieplutko :-)



sobota, grudnia 10, 2016

Ryba pieczona w pergaminie. Karp zapiekany z pieczarkami.

Ryba pieczona w pergaminie. Karp zapiekany z pieczarkami.
Ryba przygotowana w pergaminie, to idealny sposób na przygotowanie wilgotnej i aromatycznej ryby. Ja przygotowałam karpia, jednak jeszcze lepiej sprawdzi się tutaj ryba o słodkim mięsie - pstrąg czy amur. Świetnie się prezentuje na talerzu, i to nie tylko podczas Wigilii Bożego Narodzenia, ale także podczas kolacji czy zupełnie innej okazji. Rybę połączyłam z odrobiną smażonych pieczarek oraz natki pietruszki, co stworzyło bardzo ciekawe połączenie smakowe, które z pewnością jest mniej kaloryczne niż tradycyjnie smażony w tłuszczu karp. Można zapiec w całości, lub w kawałkach.


Składniki:

  • ryba słodkowodna o wadze około 1 kg
  • 20 dag pieczarek
  • kilka gałązek świeżych ziół - natka pietruszki
  • czosnek granulowany
  • natka pietruszki
  • tłuszcz do podsmażenia grzybów
  • cytryna
  • sól i pieprz

Wykonanie:

Pieczarki pokrojone w plastry podsmażamy na tłuszczu tak, by straciły smak surowizny i były lekko słonawe. 

Rybę nacieramy solą, pieprzem oraz czosnkiem - po dwie szczypty na każdą stronę (zewnątrz i wewnątrz). Skrapiamy ją sokiem z cytryny, kładziemy na pergaminie. Nakładamy na nią pieczarki oraz natkę pietruszki. Można dołożyć jeszcze bardzo cieniutki plasterek cytryny. 

Tak przygotowaną rybę zawijamy w papier do pieczenia tworząc kopertę i wsuwamy do piekarnika na 40 minut.

Podajemy najlepiej gorącą :-)

Smacznego!





poniedziałek, grudnia 05, 2016

Brytyjskie i polskie tradycje świąteczne – co nas łączy?

Brytyjskie i polskie tradycje świąteczne – co nas łączy?


W każdym kraju Święta Bożego Narodzenia obchodzone są nieco inaczej. Czy polska i brytyjska tradycja świąteczna mają wspólne punkty? A jeśli tak, to jakie? 

Na pierwszy rzut oka w obu krajach Święta obchodzi się zgoła odmiennie. O ile w Polsce w zasadzie najważniejsza jest Wigilia, która jest postna, i w czasie której nie je się żadnego mięsa ani produktów odzwierzęcych (w tym mleka i jajek), o tyle w Wielkiej Brytanii podstawą świątecznego obiadu jest indyk bądź gęś. Do tego uroczystego obiadu zasiada się dopiero 25 grudnia. Współcześni Brytyjczycy sięgają jednak ostatnio chętnie po … wędzonego łososia. Przyznać trzeba, że ryba ta również coraz częściej gości na naszych stołach, choć do wyparcia karpia jeszcze jej daleko. 



Choinka, kartki i prezenty – uniwersalne tradycje 

W obu krajach spotkamy pięknie przystrojoną choinkę, a pod nią prezenty, choć otwieramy ją w różne dni. Polacy zazwyczaj rozpakowują prezenty po Wigilii, a Brytyjczycy muszą czekać aż do 26 grudnia. Podobno jednak Elżbieta II odpakowuje swoje już 24 grudnia! Bożonarodzeniowe kartki pocztowe, choć coraz częściej zastępowane przez cyfrowe pocztówki, to popularny w Polsce sposób składania sobie życzeń, który pochodzi z Wielkiej Brytanii. Pierwsza komercyjna kartka pocztowa powstała w Londynie w 1843 roku. 



12 miesięcy szczęścia – jak je zdobyć w Polsce, a jak w Wielkiej Brytanii? 

Co jeszcze nas łączy? Liczba „dwanaście”  - ważna jest zarówno dla Polaków, jak i Brytyjczyków, choć ma dla obu nacji nieco inne znaczenie. W Polsce tradycyjnie na wigilijnym stole powinno znaleźć się 12 potraw – spróbowanie każdej z nich przynosi szczęście w nadchodzącym roku. Dla mieszkańców Wielkiej Brytanii liczba „12” wiąże się z tradycją 12 świątecznych dni, które rozpoczynają się 26 grudnia i trwają do 6 stycznia. Co ciekawe, w Polsce ten okres również dawniej funkcjonował. Nazywano go Godami bądź Szczodrymi Dniami, podczas których nie powinno się pracować. Jeden z brytyjskich zwyczajów związany z 12 dniami świątecznymi mówi o tym, że jeśli w czasie każdego dnia tych celebracji zje się kawałek specjalnego, mięsnego ciasta zwanego Mince Pie, to szczęście uśmiechnie się do nas w każdym miesiącu kolejnego roku. Mince Pie oczywiście najlepiej smakuje z herbatą. Zwłaszcza tradycyjną Lord Grey - najsłynniejszą angielską mieszanką herbat wzmocnioną aromatyczną bergamotką. Ja polecam również Mulled Wine marki TET True English Tea - herbatę o smaku grzanego wina, która idealnie komponuje się nie tylko z Mince Pie, ale również z naszym tradycyjnym makowcem. 




Herbata w polskiej tradycji świątecznej?

Okazuje się jednak, że i w Polsce w świątecznej tradycji pojawia się herbata. Pijało się ją dawniej na Kaszubach wymiennie z miętą, po tradycyjnej owocowej zupie z kluskami oraz smażonymi z ziemniakami śledziami. Dziś do filiżanki gorącej herbaty zasiadamy zazwyczaj już po całym wigilijnym szaleństwie, kiedy wreszcie możemy odpocząć nad kawałkiem sernika. Tym, którzy nieco się przejedzą polecamy herbatę Eucalyptus & Mint od TET True English Tea, świetnie smakuje z miodem. A tych, którzy przemarzną na Pasterce rozgrzeje Ginger Green Tea – herbata aromatyzowana imbirem. 


Wesołych Świąt i Merry Christmas!




Więcej na temat pysznych herbat TET na stronie www.tettea.com 

wtorek, listopada 29, 2016

Biała kawa zbożowa o smaku gruszkowym.

Biała kawa zbożowa o smaku gruszkowym.
Otwieram oczy, spoglądam na zewnątrz przez okno... i co widzę? Śnieg! Tak moi drodzy, w Wielkopolsce miejscami zrobiło się biało...  A więc do kubka gorącej porannej kawy dołożyłam sporo mlecznego puchu, białej czekolady i oczywiście syropu z sezonowych gruszek, by nadać kawie niepowtarzalny owocowy smak. I tak powstało idealne połączenie kawy z witaminami na chłodny dzień, spróbujecie? :-)


Składniki na 2 szklanki:
  • Inka Klasyczna
  • mleko 3,2 % - 200 ml
  • laska wanilii
  • biała czekolada do oprószenia
  • dojrzała gruszka
  • garść cukru

Wykonanie:

Gruszkę obrać ze skórki i pokroić w małą kostkę, włożyć do niedużego naczynia. Zasypać cukrem i zostawić w ciepłym miejscu, by się rozpuścił, tworząc syrop. Dobrze jest zasypać gruszkę na noc.

Do mleka dołożyć ziarenka z laski wanilii i podgrzać je by było gorące. Mocno spienić, za pomocą np. spieniacza. W szklankach zaparzyć po łyżeczce Inki - uzupełniamy wodą szklaneczki do połowy. Dodać po łyżce lub dwóch syropu i dolać do pełna spienione mleko. Poczekać chwilę, aż mleko odwarstwi się od piany i posypać stratą białą czekoladą, która fantastycznie uzupełnia gruszkowy smak!

Podawać bezpośdrednio po przygotowaniu.

Smaczego i ciepłego ranka :-)
Pozdrawiam, 
Kasia







poniedziałek, listopada 28, 2016

Kiełbaski zapiekane w kapuście włoskiej z słodkim sosem pomidorowym.

Kiełbaski zapiekane w kapuście włoskiej z słodkim sosem pomidorowym.
Witajcie :-) Spieszę do Was ze wspaniałym przepisem na nietypowy, ale fantastyczny w swej prostocie obiad. Gołąbki faszerujemy zazwyczaj mięsem mielonym, a przecież kiełbasa to nic innego, jak mięso zmielone z dodatkiem przypraw. Przyszło mi na myśl, by zawinąć ją w liście kapusty włoskiej i zapiec z lekko słodkim i intensywnie pomidorowym sosem. Gdy robimy gołąbki, to zawsze ucieka nam kilka godzin, prawda? Tutaj ogarniemy temat w ciągu godziny, wliczając w to czas zapiekania. A efekt? No cóż, mogłabym napisać prawdę — że jest naprawdę bardzo smacznie, ale lepiej napiszę — koniecznie spróbujcie sami :-)


Danie podałam z pieczonymi ziemniakami — tutaj przepis, ale świetnie sprawdzi się też ryż.




Składniki na 10 sztuk:

  • 10 białych kiełbas
  • główka włoskiej kapusty
  • puszka pomidorów w puszce
  • ząbek czosnku
  • pieprz ziołowy, sól, oregano, słodka papryka jako przyprawy
  • cukier - na wyczucie, ja dałam 1 łyżkę do sosu, sos powinien być słodki
  • sos tabasco - wg uznania
  • tłuszcz do posmarowania naczynia
  • folia aluminiowa
Wykonanie.

Z kapusty odrzucić pierwsze zdrewniałe liście. Kolejne 10 oderwać od głębia i obgotować w posolonej wodzie. Sprawdzić czy są miękkie nakłuwając najgrubszą część liści - ich trzon. Liście muszą być miękkie, w piekarniku nie dojdą - jedynie się zagrzeją. Jeżeli liść się delikatnie przerwie, to nic się nie stanie. Wyjąć, pozostawić do przestygnięcia. Z chodnych usunąć zgrubiałe trzony.

Z kiełbasek zdjąć skórę i naciąć je w poprzek, podobnie jak na grilla. Zawinąć w liście, identycznie jak mięso w tradycyjnego gołąbka. Ułożyć ciasno w natłuszczonym naczyniu.

Pomidory zmiksować na jednolitą masę. Dołożyć ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę, sos tabasco, cukier, sól, pieprz i paprykę. Tak doprawiony sos doprowadzić do wrzenia, a następnie polać nim "gołąbki".

Całość nakryć folią aluminiową. Chodzi o to, by sos i liście nie spiekły się z wierzchu i nie zepsuły smaku. Wstawić na pół godziny do pieca na 170 stopi.

To wszystko :-) 

Smacznego, pozdrawiam - Kasia :-)


piątek, listopada 18, 2016

Pudding zapiekany z jabłkami i cynamonem.

Pudding zapiekany z jabłkami i cynamonem.

Witajcie w ten jesienny, szary dzień :-) Na dworze coraz chłodniej. No i cóż, cieplej nie będzie. Zima tuż tuż :-) Coraz częściej mam ochotę na coś ciepłego na podwieczorek. Już instynktownie chyba skłaniam się ku ciepłym posiłkom, nie tylko w porze obiadowej. Moje dzieciaki uwielbiają budyń i wszystko, co jest z nim związane. Tak więc wymyśliliśmy wersję zapiekaną, z jabłkami. A mamy niesamowicie smaczne jabłka w tym roku. Nie wiem, czy to efekt embargo, ale naprawdę mam wrażenie, że jabłka w tym roku są znacznie zdrowsze, znacznie bardziej pachnące i znacznie smaczniejsze. Są jakby mniej pryskane i bardziej robaczywe - co jest przecież oznaką, że jednak robak się nie wystraszył :-)

Zachęcam do wykonania, jest nie tylko smacznie ale i lekko rozgrzewająco. A z dodatkiem książki i ciepłego koca... Poczujemy sie naprawdę fajnie i żadna zima nie będzie nam straszna :-) 



Składniki:
  • świeże jabłko
  • laska cynamonu
  • 500 ml mleka 3,2%
  • 2 żółtka
  • 4 łyżki cukru
  • 3 pełne łyżki mąki tortowej Lubella
  • łyżka masła
  • łyżka mąki tortowej Lubella + łyżka masła + łyżka cukru (połączyć, tworząc kruszonkę)
Wykonanie:

W pierwszej kolejności przygotowujemy pudding. Do garnuszka wlewamy 400 ml mleka, a 100 ml zostawiamy na później. 

Garnek z mlekiem ustawiamy w drugim, napełnionym wrzącą wodą. Chodzi o to, by nasz pudding był naprawdę bardzo kremowy i o idealnej konsystencji. A tym sposobem taki będzie. Jeszcze do zimnego dodajemy żółtka i cukier i mieszamy za pomocą koziołka (czy innego firlocka), tak by jak najlepiej je rozbić. 

W 100 ml mleka rozrabiamy mąkę. Kiedy mleko zacznie się gotować, dodać roztwór i stale mieszając doprowadzić do ponownego zagotowania. 

Pudding przelać do kokilek. Ozdobić jabłkami, posypać świeżo startym cynamonem i oprószyć delikatnie kruszonką.

Wstawić do nagrzanego pieca do 160 stopni, na około 10-15 minut - czyli na tyle, by kruszonka się zarumieniła.

Zajadać lekko przestygnięty, ale nadal ciepły :-)

Smacznego!
Pozdrawiam, 
Katarzyna





środa, listopada 16, 2016

Kinder Country z ganache, na dużą blaszkę.

Kinder Country z ganache, na dużą blaszkę.
Ciasto o tej nazwie, stało się ostatnim hitem internetu. Wszędzie jest. Co chwilę czytam "ochy" i "achy"... I wiecie, kiedy tak się ogląda coś bardzo często, to człowiek mimowolnie chce sprawdzić czy faktycznie tak jest. Czy faktycznie jest się nad czym rozpływać. Tak więc zobiłam i sprawdziłam, trochę zmieniłam (bo nie byłabym sobą gdybym zerżnęła słowo w słowo przepis) i mogę Wam powiedzieć, że ciasto smakuje bardzo podobnie do Szyszkowca, którego wymyśliłam w zeszłym roku. Jest kremowe, delikatne, i czuć czekoladę. Czy jest smaczne? Skłamałabym, gdybym powiedziała "nie" :-) 

Czy smakuje podobnie do batonika? Troszkę z pewnością, jednak wybieram ciasto. Mus czekladowy lubię zdecydowanie bardziej :-)

Podaję przepis na większą blaszkę - tę typową 27x35 (około).



Składniki:
  • herbatniki na dwie warstwy - około 300 g
  • 200 g dobrej mlecznej czekolady
  • 300 g białej czekolady
  • 1 litr śmietany kremówki
  • 500 g serka mascarpone
  • dwie łyżki miodu
  • zboża preparowane - 70 g
  • żelatyna 4 łyżeczki

Wykonanie:

Na spodzie blaszki układamy pierwszą warstwę herbatników. 

Żelatynę przygotowujemy według opisu na opakowaniu, w proporcji 4 łyżeczki na 70-80 ml.

Białą czekoladę łamiemy na kawałeczki, wkładamy do metalowej miseczki i stawiamy nad parą by się rozpuściła. 

800 ml kremówki ubijamy na sztywno i dodajemy do niej stopniowo rozpuszczoną czekoladę ciągle miksując. Następnie wkręcamy do śmietany, także stopniowo serki mascarpone. A na koniec dodajemy żelatynę wlewając ją cienkim strumieniem. Pierwsza masa jest gotowa. 

Masę wykładamy na herbatniki, rozkładamy równo i przykrywamy drugą warstwą tych ciasteczek. Ciasto wkładamy do lodówki i zabieramy się za ciemną masę.

200 g mlecznej czekolady rozpuszczamy tak, jak to robiliśmy z białą czekoladą - łamiemy w kostkę, wrzucamy do miseczki i ustawiamy nad parą. 200 ml kremówki ubijamy na sztywno. Dodajemy do niej stopniowo rozpuszczoną mleczną czekoladę. Masę przekładamy na górną wartwę heratników. 

Teraz na koniec posypujemy całość zbożami i polewamy miodem, by wszystko lepiej się trzymało i by było naturalnie słodkie.

Ciasto wstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej jest je zostawić na całą noc.


Smacznego! :-)
Pozdrawiam,
Kasia





wtorek, listopada 08, 2016

Biszkoptowe rogaliki z jabłkami (na drożdżach).

Biszkoptowe rogaliki z jabłkami (na drożdżach).
Nazwałam te rogale biszkoptowymi, bo zrobiłam ciasto w zupełnie inny sposób niż zazwyczaj. Białka ubiłam, dodałam stopniowo puder oraz żółtka niczym podczas przygotowania biszkoptu. W efekcie rogale wyszły prawdziwie puszyste i mięciutkie. Jak słodkie puchate i maślane bułeczki. Jak dobrze wypieczony wilgotny biszkopt.

Dobre są zarówno pierwszego dnia, jak i kolejnego. A z dodatkiem jabłek smakują wprost fenomenalnie. Warto pomieszać tutaj dwa rodzaje tego owocu - kwaśne i słodkie, by wydobyć maksymalnie jabłkowy smak. 

Idealne do herbaty.  




Składniki na około 32 rogaliki.

Szklanka =250 ml

Ciasto:
  • 100 g świeżych drożdży (kostka)
  • niepełna szklanka cukru pudru
  • 4,5 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 70 ml letniego mleka do rozczynu
  • 200 ml letniego mleka do ciasta
  • 150 g masła roztopionego, wystudzonego
  • 3 jajka
  • szczypta soli
Farsz:
  • 6 niedużych jabłek - 3 słodkie i 3 o kwaskowym smaku
  • pół szklanki cukru
  • pół szklanki mąki
Dodatkowo cukier puder do posypania.


Wykonanie:

Na dnie miski rozkruszyć drożdże, dołożyć 2 łyżeczki cukru pudru - rozetrzeć. Dolać 70 ml ciepłego mleka, ponownie połączyć tak by rozbić grudki drożdży i zostawić na 20 minut. Masa powinna napęcznieć trzykrotnie.

Białka oddzielić od żółtek, ubić je na sztywno a następnie łyżka po łyżce wetrzeć cukier. Gdy cukier jest wtarty dodać żółtka. Następnie za pomocą już samej łyżki wmieszać do piany pozostałe składniki - rozczyn, mleko, makę, masło i szczyptę soli. Całość wyrabiać kilka minut. Tak by w cieście pojawiały się pęcherzyki powietrza.

Ciasto posmarować w wierzchu olejem i pozostawić je do wyrośnięcia na 60 minut. Jest to dość luźne ciasto ale dzięki temu rogaliki będą niezwykle puszyste. 

Z jabłek usunąć skórkę i nasiona, a następnie pokroić je w kostkę o boku około 1 cm. Połączyć z mąką i cukrem. Można dodać nieco cynamonu jeżeli ktoś bardzo go lubi :-)

Wyrośnięte ciasto dzielimy na 4 części. Każdą część wałkujemy na koło o grubości około 5mm i rozcinamy jak pizze - na 8 kawałków. Na każdą końcówkę nakładamy łyżeczkę farszu i zawijamy tak by powstał rogalik.

Instrukcję zawijania rogalików pokazywałam przy okazji przepisu na Rogale Marcińskie - tutaj.

Gotowe rogaliki ustawiamy na omączonym papierze do pieczenia i pozostawiamy jeszcze na około 20 minut by podrosły.

Pieczemy w nagrzanym do 170 stopni piekarniku, przez 12-15 minut. Dokładniej mówiąc - pieczamy przez tak długi czas, aż rogale średnio się zarumienią.

Oprószamy cukrem pudrem i delektujemy się :-)

Smacznego! :-)





niedziela, listopada 06, 2016

Schab pieczony do kanapek.

Schab pieczony do kanapek.
Był na blogu schab parzony i gotowany (tutaj). Więc przyszedł czas na schab pieczony. Ten przepis pozwoli Wam przygotować schab, który nie jest wysuszony i który jest bardzo aromatyczny. Trzeba tylko spełnić 3 warunki: ponakłówać mięso, marynować je przez 24 godziny oraz podsmażyć przed pieczeniem. A o tym, dlaczego to jest tak istotne znajdziecie w opisie wykonania :-) Polecam!



Składniki:

  • kawałek schabu 1 kg
  • łyżeczka pieprzu ziołowego
  • płaska łyżka ziół prowansalskich
  • słodka czerwona papryka - płaska łyżka
  • łyżeczka soli
  • 3 łyżki oleju
opcjonalnie:
  • 2 ząbki czosnku - dodajemy bezpośrednio przed pieczeniem.

Wykonanie:

Schab nakłówamy widelcem, w kilkunastu miejscach po jednej i w kilkunastu miejscach po drugiej jego stronie. By wszystkie przyprawy wsiąkły wewnątrz mięsa.

Liść laurowy rozkruszamy na drobne kawałeczki. Zioła, pieprz, sól, paprykę i liść laurowy łączymy z olejem. Tak przygotowaną marynatę wcieramy przez minutkę w mięso. Następnie wstawiamy je na 24 godziny do lodówki, by naciągnęło aromatów.

W kolejnym dniu rozgrzewamy tłuszcz na patelni i rumienimy mieso z każdej strony, tak by białko się ścięło i nie wypuściło z mięsa podczas pieczenia marynaty. Dzięki temu mieso będzie nie tylko bardzo smaczne, ale także nie będzie suche.

Schab wkładamy do naczynia żaroodpornego. Teraz można go natrzeć przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku. Pieczemy przez 60 minut w temeratzurze 170 stopni ( z włączonym termoobiegiem).


Smacznego!
Pozdrawiam cieplutko :-)

Kasia


niedziela, października 30, 2016

Spaghetti w kubeczkach z papryki, na Halloween.

Spaghetti w kubeczkach z papryki, na Halloween.
Jeżeli robicie jakąś imprezkę na Halloween w domu, to warto zrobić także coś ciekawego do zjedzenia. Wahałam się pomiędzy kilkoma propozycjami które zamierzałam Wam pokazać, bo można np. podać sałatkę w wydrążonej dyni, można porobić "straszne" dekoracje na zapiekankach itp. Jednak nic nie wygląda tak fajnie jak papryka stylizowana na duszki, nadziana makaronem spaghetti. Nie trzeba tutaj bardzo się wysilać, bo wykrojenie papryk trwa dosłownie kilka minut. Potrzebny jest nóż z ostrą końcówką i spaghetti z ulubionym sosem. Ja proponuję sos z pieczonej papryki, bo fajnie dopełnia wygląd kubeczków :-)




Składniki:
  • 250 g makaronu spaghetti Lubella
  • 6 papryk czerwonych jako kubeczki (zwrócić uwagę na spód, by był w miarę prosty jak butelka od napojów)
  • 3 papryki do sosu
  • 100 ml soku pomidorowego
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz, bazylia jako przyprawy
  • ulubione świeże zioła do oprószenia wierzchu

Wykonanie:

Makaron ugotować z dodatkiem soli.

W paprykach powycinać kształty oczu, ust. Odciąć czubek, tworząc kapelusik. Wydrążyć środek. Jeżeli spód papryk jest krzywy to podciąć go nieco, by warzywa stały prosto i samodzielnie. 

Papryki włożyć do piekarnika w 180 stopni, i piec około 20-30 minut, Dokładnie tyle, by skórka zaczęła robić się czarna. Wyjąć je i szybko położyć pod przykryciem, by skórka się zaparzyła. Po tym powinna bardzo ładnie odejść. Więc obieramy paprykę, wyjmujemy gniazda nasienne i blendujemy na jednolitą masę. W niedużym garnku umieszczamy sok pomidorowy, przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku, oraz zmiksowaną paprykę i płaską łyżeczkę bazylii. Wstawiamy na gaz i gotujemy około 10 minut. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem. 

Makaron łączymy z sosem i nadziewamy nim kubeczki z papryki. Podajemy gorące. 

Ps. Paprykę z spaghetti w środku można zapiec w piekarniku, ale tylko przez kilka minut.


Smacznego! :-)
Pozdrawiam,
Kasia





sobota, października 29, 2016

Piekielna Inka. Z chili. Podnosząca przemianę materii.

Piekielna Inka. Z chili. Podnosząca przemianę materii.
Prawda jest taka, że to idealna propozycja na Halloween. Pikantna kawa o mocno pieprznym smaku. Z racji tego, że nie każdy może pić kawę z kofeiną na noc, to ta zbożówka sprawdzi swoją rolę idealnie podczas wieczornej imprezy. Jeżeli jesteście bardziej odważni, możecie przyozdobić brzeg szklanki sosem Tabasco. Wyjdzie wtedy nie tylko piekielna Inka, ale także krwawa :-)


Jednak powróćmy na ziemię. Pomimo, że ta kawa może być świetnym uzupełnieniem i podkreśleniem Halloween, to ja chciałabym zwrócić uwagę na jej magiczne właściwości. Chili pobudza metabolizm, i znam osoby, które dodają ten składnik niemal codziennie do kawy lub herbaty by utrzymać swoją wagę w ryzach. Ba! Nawet powiem Wam, że ta kawa z dodatkiem mleka, które nieco łagodzi pikantny smak, i z dodatkiem cukru lub miodu jest naprawdę bardzo smaczna. Trzeba wyczuć tylko idealną proporcję tej przyprawy, by nie przesadzić.


Składniki na 2 porcje:
  • Inka Klasyczna
  • mleko 3,2 % - 200 ml
  • cukier lub miód do posłodzenia - wg uznania
  • chili w proszku - szczypta
  • słodka czerwona papryka w proszku do posypania wierzchu

Wykonanie:

Do szklaneczek wsypać po łyżeczce Inki. Zalać gorącą wodą do połowy. Dosłodzić do smaku i wsypać troszeczkę chili. Ale naprawdę maleńką szczyptę, bo z tym składnikiem można łatwo przesadzić. 

Mleko podgrzać tak aby było dość ciepłe, ale nie gorące. Spienić za pomocą spieniacza np. tłokowego, lub jeżeli nie macie spieniacza to w słoiku albo w dzbanku od herbaty też można próbować ;-) Wlać je do kawy. Do pełna. Pomieszać i poczekać chwilkę by mleko odwarstwiło się od gęstej piany. 

Wierzch delikatnie posypać słodką papryką w proszku. 

Smacznego :-)
Pozdrawiam, 
Kasia





wtorek, października 25, 2016

Makaron penne z pięcioma serami.

Makaron penne z pięcioma serami.
Dziś jest Światowy Dzień Makaronu. Z tej okazji mam dla Was taki bardzo fajny przepis, który jest nie tylko bardzo smaczny, ale także szybki w wykonaniu. Do makaronu przygotowałam sos oparty na czterech różnych serach: białym, topionym, żółtym i mozzarelli. A piątym, pikantnym posypałam całe danie. Wszystko jest mocno serowe, delikatnie pietruszkowe i wprost rozpływające się w ustach :-)



Składniki:
  • makaron penne pełnoziarnisty Lubella - 250 g
  • 500 ml śmietany kremowej 12%
  • 100 g serka topionego śmietankowego
  • 100 g żółtego sera np. gouda
  • 100 g białego sera drobno mielonego
  • kostka mozzarelli 150 g
  • czosnek granulowany, pieprz i sól jako przyprawy
  • pęczek natki pietruszki
  • ostry żółty ser np. z chili do posypania wierzchu

Wykonanie:

Makaron ugotować według opisu na opakowaniu. 

Do garnka włożyć: serek topiony, pokrojoną mozzarellę, biały ser, i żółty ser (zetrzeć go na tarce). Dodać śmietanę i wszystko zmiksować blenderem na w miarę jednolitą masę. Doprawić do smaku czosnkiem, pieprzem oraz solą. Wstawić na palnik i podgrzać często mieszając do rozpuszczenia sera. Sos powinien się mocno zagrzać ale nie zagotować. 

Makaron połączyć z sosem. Nakładać na talerze, oprószyć posiekaną natką pietruszki oraz drobno startym ostrym serem. 

To wszystko! :-) Prawda, że fajne? 

Smacznego kochani!





poniedziałek, października 24, 2016

Francuska zupa cebulowa z grzankami

Francuska zupa cebulowa z grzankami
Zupa cebulowa to niemal flagowe danie kuchni francuskiej. Ta zupa to odpowiednik naszej pomidorowej, którą wszyscy z pewnością robią na obiad dość często. Zachwalana niemal na całym globie i tak samo popularna. O co tyle szumu? Zupa cebulowa pomimo dużej ilości cebuli ma lekko słodki smak, a podana z grzankami smakuje naprawdę dobrze. Nie jest też jakoś specjalnie droga ani pracochłonna, choć cebulę trzeba dość długo podsmażać by wydobyć z niej cukier. A to sprawia, że naprawdę ludzie chętnie sięgają po talerz gorącej, rozgrzewającej i sycącej francuskiej zupy z cebuli.



Składniki na 6 porcji:

  • 1 kg cebuli 
  • 5 szklanek bulionu (może być ugotowany tylko na włoszczyźnie, specjalnie na potrzeby zupy, jeżeli nie macie akurat w domu)
  • 2 liście laurowe
  • masło do podsmażania
  • francuska bagietka
  • ser żółty do posypania (około 30 dag)

Nim przejdę do przepisu chciałabym zaznaczyć, że odmiana cebuli użyta do tego przepisu ma bardzo duże znaczenie. Wybieramy cebulę o łagodnym smaku, np. dako. Chodzi o to, że ta ostra nawet po usmażeniu będzie dość szczypiąca pomimo wydobytej słodkości. Wiele ludzi mówi, że zrobiło cebulową i parzyła język pomimo wszystkich wskazówek. Winą jest zła odmiana cebuli użyta do wykonania. Nawet wąchając w sklepie warzywo można stwierdzić które ma bardziej ostry zapach a która łagodniejszy, więc naprawdę polecam zwrócić na to uwagę :-)

Wykonanie:

Cebulę obieramy z łusek i kroimy na cieniutkie plasterki. Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy cebulę, delikatnie solimy i smażymy na małym ogniu przez 30 minut. Cebula musi być mięciutka, złota a nawet lekko brązowa. Długie smażenie jest konieczne by wytrącił się cukier z cebuli, który jest odpowiedzialny za słodycz naszej zupy. 

Bulion zagotowujemy z liśćmi laurowymi i zalewamy nim cebulę. Zupę gotujemy jeszcze 20 minut. Jeżeli jest taka konieczność to doprawiamy do smaku solą lub pieprzem. 

Bagietkę kroimy na plastry o grubości około 1-1,5 cm. Wkładamy je do opiekacza by troszkę je zrumienić. Ser trzemy na tarce. 

Zupę przelewamy do kokilek. Do każdej kokilki wkładamy bagietkę, posypujemy serem i wkładamy do pieca na kilka minut. Tylko na tyle czasu, by ser się rozpuścił.

Można zapiec bagietki także osobno, jeżeli szykujecie więcej porcji. Ta kwestia nie robi wielkiej różnicy. 

Podajemy gorące.


Smacznego!!!

Pozdrawiam ciepło :-)
Kasia




piątek, października 21, 2016

Sałatka meksykańska

Sałatka meksykańska
Sałatka meksykańska. Z fasolą, ryżem lub makaronem ryżowym, szynką i serem, ananasem i jeszcze kilkoma dodatkami, które czynią tę sałatkę wyśmienitą kompozycja smakową. Sałatka jest dość delikatna ale wyrazista w smaku. Lekko słodka, lekko słona, lekko kwaśna, lekko mięsna i serowa. A z podanej porcji wychodzą dwie spore salaterki. W sam raz na imprezę rodzinną. Polecam :-)



Składniki:
  • 200 g ryżu parabolicznego lub 200 g makaronu ryżowego 
  • puszka słodkiej kukurydzy
  • puszka ananasa w zalewie
  • puszka białej fasoli
  • puszka czarnej fasoli
  • nieduży słoiczek papryki konserwowej
  • nieduży słoiczek ogórków konserwowych
  • 30 dag sera żółtego
  • 30 dag szynki
  • czosnek granulowany, sól i pieprz jako przyprawy
  • 6 łyżek majonezu
  • 3 łyżki ketchupu


Wykonanie:

Makaron lub ryż ugotować według przepisu na opakowaniu, z dodatkiem soli.

Warzywa puszkowe i słoikowe odsączyć z zalew. Paprykę, ogórki, ananasa, szynkę i ser pokroić w kostkę. Nie musi być do bardzo drobna kostka. 

Wszystkie składniki umieścić w dużym naczyniu i połączyć. Doprawić do smaku pieprzem, solą oraz czosnkiem granulowanym.

Jeżeli lubicie bardzo ostre smaki można dodać odrobinę pieprzu cayenne i pół cebulki drobniutko posiekanej.

Smacznego! :-)




wtorek, października 18, 2016

Lasagne z kurczakiem i trzema serami.

Lasagne z kurczakiem i trzema serami.
Witajcie :-) Dziś mam dla Was przepis na nieco inną lasagne niż tradycyjna (tutaj przepis na tradycyjną). Bo nie ma tutaj mięsa mielonego wieprzowego ani wołowego. Jest za to mięso z kurczaka. Nie ma też sosu beszamelowego, jest za to mieszanka serka ricotty i mozzarelli. Taka lazania jest delikatniejsza i bardziej kremowa w smaku, choć nadal bardzo aromatyczna. Która lepsza? Obie są bardzo smaczne i nie umiem powiedzieć, która mi posmakowała bardziej, bo to dwa zupełnie różne dania pomimo zbliżonych składników. To troszkę jak z rodzeństwem. Niby podobne, a jednak inne.

Ja Was gorąco zachęcam do wypróbowania tego przepisu, bo zbliża się 25 października, czyli Światowy Dzień Makaronu. Właśnie z tej okazji wyczarowałam dla Was taką nową recepturę, bo dzień ten trzeba poszanować i zrobić coś makaroniastego, a jednocześnie coś ciekawego, nowego i w żadnym wypadku nudnego :-





Składniki dla 6-8 osób (blaszka w rozmiarach około 25x30cm):

  • 24 płaty makaronu do lazanii Lubella
  • 80 dag mięsa z piersi lub udek kurczaka (pokrojone w drobną kostkę lub zmielone)
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 cebula biała
  • 2 czerwone słodkie papryki
  • 2 puszki pomidorów krojonych w zalewie własnej
  • 3 kulki sera mozzarella — około 500 g
  • ser ricotta 700 g
  • żółty ser do posypania np. parmezan - 350 g
  • pęczek pietruszki
  • 2 jajka
  • 2 łyżki świeżej posiekanej bazylii
  • oliwa do podsmażania i natłuszczenia formy
  • pieprz i sól



Wykonanie.


Makaron ugotować w osolonej wodzie tak by był lekko twardy, gotujemy przez 8-10 minut. Po wyjęciu przepłukać go zimną wodą i rozłożyć luźno (by się nie skleił) by się odsączył.

Na patelni rozgrzać tłuszcz. Wrzucić mięso i posiekaną cebulkę, podsmażyć z dodatkiem soli przez kilka minut. Dodać czosnek przeciśnięty przez praskę oraz paprykę pokrojoną w kostkę. Podsmażać jeszcze chwilkę by mięso straciło kolor surowizny. Dodać pomidory wraz z zalewą, bazylię oraz pieprz i w razie konieczności sól. Dusić całość około 30 minut, by sos zgęstniał.


Ser ricottę i mozzarellę rozdrobnić widelcem, dołożyć do tego posiekana natkę pietruszki, wbić dwa jajka, dodać trochę soli i wyrobić na jednolitą masę.


Ważne! Zarówno sos, jak i ser powinien być wyczuwalnie słony.


Formę natłuścić oliwą. Na dno włożyć 6 płatów makaronu, tak aby jeden lekko zachodził na drugi.


Na makaron ułożyć 1/3 część sosu mięsnego i 1/3 masy serowej. Ucisnąć. Nałożyć drugą warstwę makaronu i drugą warstwę sosu oraz sera. Znów dobrze ucisnąć. Nałożyć warstwę makaronu i ostatnią trzecią część farszu mięsnego i sera. Nakryć 4 warstwą makaronu.


Wierzch posypać obicie tartym żółtym serem. Całość musi być dobrze przykryta serem, niczym pierzynką by makaron nie zrobił się twardy od wysokiej temperatury.


Wierzch nakrywamy folią aluminiową i zapiekamy około 30 minut w 180 stopniach. Na ostatnie 10 minut można zdjąć folię. Po wyjęciu z pieca odczekać 20 minut i podawać gorące :-) 


Smacznego!
Pozdrawiam ciepło,
Kasia



czwartek, października 13, 2016

Kawa zbożowa z pigwowcem. Idealna na rozgrzanie i przeziębienie.

Kawa zbożowa z pigwowcem. Idealna na rozgrzanie i przeziębienie.
Witajcie :-) Ostatnio było mniej wpisów na blogu. Jednak na swoje wytłumaczenie mam to, że wszystkich nas dopadła upierdliwa angina. Jeżeli do Was też lubi przyplątać się to paskudztwo, to wiecie, że wtedy nie w głowie gotowanie i wymyślanie, bo nawet nie chodzi już o brak sił i problem z przełykaniem a o to, że nic nam nie smakuje. Ale mam dla Was coś ciekawego, co pomoże podbudować odporność i rozgrzać w chłodne i deszczowe dni.

W okresie jesiennym jest bardzo dobrze pić syrop z pigwowca, na który mamy teraz sezon. Nawet nie tyle chodzi o bezpośrednie jego spożywanie (choć ja często dodaje go do syropu z cebuli), o ile dodanie odrobinę do ulubionego napoju. Na przykład do Inki. Z odrobiną syropu i miodu taka kawa naprawdę jest nadal bardzo smaczna. Pigwowiec ma bardzo intensywny smak, jest bardziej aromatyczny niż cytryna (ale syrop nie jest kwaśny), ma też 7 razy więcej witaminy C. Działa rozgrzewająco, antybakteryjnie. Pigwowiec pobudza też apetyt, więc jeżeli macie problem z niejadkami, to powinniście spróbować im przemycić go trochę do diety. 


Składniki:

  • Inka klasyczna
  • naturalny miód kwiatowy
  • cukier - 2 łyżki
  • owoce pigwowca - 4 sztuki
Wykonanie:

Pigwowce przeciąć na pół, usunąć gniazda nasienne. Włożyć do słoika i zasypać cukrem by puściły sok. Zostawić na noc w ciepłym miejscu. 

Kiedy owoce puszczą sok, powstanie nam syrop. Syrop możemy przechowywać w lodówce spokojnie przez kilka dni. 

W kubku zaparzyć Inkę, ja daję ją w ilości łyżeczki deserowej. Dołożyć łyżeczkę syropu i posłodzić miodem wg uznania. 

Prawda, że łatwe? 
Naprawdę gorąco polecam :-)

Pozdrawiam,
Katarzyna





Copyright © 2016 Poezja Smaków