piątek, marca 27, 2015

Jak zrobić baranka z masła?

Jak zrobić baranka z masła?
Jest to banalnie proste, proste jak budowa cepa. Wystarczy troszkę chęci a warto zwłaszcza jeżeli macie dostęp do wiejskiego masła, takiego "swojskiego". Ale można też kupić bardzo dobre masło i zrobić samemu. Koszt jednego baranka to około 2 zł. Z przeciętnej kostki 200 gram wychodzą dwa takie barany. Tu zależy dużo od wielkości foremki, moja jest na 70 gram. Używam drewnianej foremki, sprawdza się świetnie od wielu wielu lat, choć już troszkę się wyprężyła przez moczenie i suszenie ale o tym niżej :) Baranek ładnie się formuje, wyciąga i nie odkształca. 



Co będzie potrzebne?

  • foremka do baranka
  • kostka dobrego masła np. 200 gram ( minimum 80%)
  • ziarenka pieprzu oraz listki bukszpanu jako ozdoba
  • garnek z zimną wodą
  • łyżka stołowa


Wykonanie:

Formę do baranka trzeba namoczyć przez około godzinę w zimnej wodzie. Można wstawić ją także na całą noc do lodówki. Musi dobrze się namoczyć, dzięki temu baranek odejdzie od formy gładko i bezproblemowo.

W każdą połówkę formy dokładnie uciskać masło łyżką. Masło najlepiej by było zimne, wtedy baranka można wyciągnąć z formy chwilkę po jej złożeniu. Jeżeli używamy masła w temperaturze pokojowej, foremkę z nim trzeba wstawić do lodówki na minimum godzinę.

Złożyć formę, docisnąć, wygładzić spód baranka. Moja forma jest już nieszczelna, służy długo, przez co widać już wyprężenie, jednak nowa foremka powinna się idealnie złożyć (fot 3). Warto zwrócić uwagę na to czy się dobrze składa już w sklepie.

Delikatnie otworzyć formę, wyjąć masło. Ozdobić baranka bukszpanem i ziarenkami pieprzu.

Formę umyć i pozostawić do wyschnięcia, pamiętajcie by nie schować jej mokrej bo zapleśnieje.

ps. Z niektórymi foremkami w dołączonej instrukcji podane jest by foremkę natłuścić olejem - jak widać u mnie, nie jest to koniecznością.

Pozdrawiam :)
Miłego wieczoru!

sobota, marca 21, 2015

Będziesz barwić jajka na Wielkanoc w sposób naturalny?

Będziesz barwić jajka na Wielkanoc w sposób naturalny?
Jeżeli tak, to ten post jest specjalnie dla Ciebie :) Barwienie jajek w domowym zaciszu jest zawsze ogromną frajdą, ale też wyzwaniem. Natura dała nam wiele możliwości, więc dlaczego z nich nie skorzystać? Takie jednobarwne jaja są bardzo eleganckie, klasyczne. Pięknie prezentują się jako ozdoba koszyczka, czy stołu... No ale dobrze, do rzeczy :)


Najlepsze do barwienia to jajka o białej skorupce, najładniej chwytają kolor i prosiłabym by tylko takich używać. Wkładamy takie jaja to roztworu wody i naturalnego barwnika, gotujemy. Im więcej barwnika, tym wyraźniejszy kolor. Podobnie z czasem gotowania - im dłużej gotujemy, tym kolor lepiej chwyta się skorupek. Warto też każde jajo po zakończonym barwieniu przetrzeć wacikiem z masłem, zabieg ten pozwoli dłużej zachować kolor. Do gotowania jaj z barwikami naturalnymi ZAWSZE dodać także łyżkę octu. Czasem wywar należy przygotować nawet kilka dni przed, by pozwolić na uwolnienie naturalnego barwnika. Na "łapu capu" to można bawić się tylko z cebulą ;) a jeżeli faktycznie chcesz zabarwić jajka i nie przeżyć rozczarowania, to postępuj z moimi instrukcjami :)

I wygląda to tak w stosunku do koloru:
  • by uzyskać różowy: należy ugotować jaja z buraczkami ( na 1 l wody 1 szklanka tartych buraków). Przed wyciągnięciem dodać octu do roztworu. Można także skorzystać z łupin buraka. Pozostawić w rozworze jaja na kilka godzin, lub włożyć je kilka godzin przed gotowaniem do roztworu.
  • żółty: na ten kolor barwi się wieloma sposobami. Najpopularniejsza jest kurkuma lub curry (dać nawet całe opakowanie na 1 litr wody), jednak warto zwrócić uwagę też na skórkę pomarańczową, szafran, liście brzozy i olchy, korę młodej jabłoni, trzcina i rumianek. Tu najlepiej wstawić jaja bezpośrednio do zimnej wody i gotować razem z barwnikiem. Pozostawić w nim jeżeli potrzebujemy intensywnego koloru, nawet na kilka godzin lub całą noc.
  • jasny brąz/złoty otrzymamy zabarwiając jajka łupinkami z białej cebuli. Jest to chyba najbardziej znany sposób. Gotujemy jaja razem z łupinkami. Tu wymogów nie ma praktycznie żadnych. Im więcej łupin, tym intensywniejszy kolor. 
  • brunatny po czarny - jajka gotować z młodziutkimi łupinkami od orzechów włoskich, takich pierwszych wiosennych, ale teraz ciężko będzie je dostać.
  • na kolor zielony jaja zabarwimy korzystając z młodych zbóż, dodatkiem świeżego szpinaku do gotowania czy pokrzywy. Gotować wraz z dodatkami w wywarze. Jednak by kolor ładnie chwycił warto wywar zacząć przygotowywać już dwa dni przed. Pierwszego dnia zamoczyć zielone części, kolejnego je zagotować, a w dniu trzecim gotować już z jajkami. Wiecie, że są dostępne także naturalnie zielone jajka? 
  • niebieski kolor otrzymamy dzięki czerwonej kapuście. Jest tu troszkę więcej oczekiwania, ale warto :) Kapustę poszatkować, posolić, zalać wodą z octem, odstawić na kilka godzin lub całą noc by uwolnił się barwnik. Dodać jajka i ugotować. Bardzo Intensywny kolor może wymagać leżakowania jaj nawet przez całą noc w wywarze.
  • by otrzymać kolor czerwony należy dodać do gotowania łupinki z cebuli czerwonej.
  • niektórzy być może chcieliby tez poprawić biel jajka, wystarczy dodać octu do gotowania :)




Czekam na Wasze efekty!
Pozdrawiam cieplutko :)

czwartek, marca 19, 2015

Wielkanocne warzywne galaretki - mini galat warzywny w kształcie jajek.

Wielkanocne warzywne galaretki - mini galat warzywny w kształcie jajek.
Witam Was cieplutko :) Z pewnością na Święta będziecie piec ciasta a nawet jeżeli nie, to jest jeszcze sporo czasu by nazbierać trochę pustych skorupek po jajkach. Warto je odkładać, by zrobić takie małe galaretki widoczne na zdjęciach poniżej. Bardzo ładnie się prezentują, wprost idealnie wkomponują się w klimat Wielkanocy. Zimne nóżki, wykonane z mięsa nie bardzo nadają się by zalać nimi "jajeczne foremki". Podchodzą tłuszczem, który trzeba usuwać by jajo ładnie wyglądało, przez co można uszkodzić kształt - dlatego też proponuję galarety z warzyw, w pełnym tego słowa znaczeniu :) Jeżeli chcecie jednak zrobić "zimne nóżki" zapraszam Was po przepis tu: KLIK. Można zrobić je w foremce od babki - będzie także bardzo ładnie wyglądać.


Składniki na 20 galaretek:

  • 20 pustych skorupek po jajkach (+2 sztuki w razie pęknięcia)
  • puszka kukurydzy konserwowej (około 300 g)
  • puszka groszku konserwowego (około 400 g)
  • żelatyna spożywcza - około 1 opakowanie
  • 1 duża marchew
  • na bulion: ząbek czosnku, pół cebuli, liść laurowy, sól, pieprz, plaster obranego selera, korzeń pietruszki, kilka świeżych gałązek natki pietruszki, 
  • 5 szklanek wody
  • cytryna do podania z gotowymi galaretkami
Można dodać swoje ulubione dodatki, a także szynkę.

Wykonanie:

1. Do wykonania są niezbędne jednostronne wydmuszki po jajkach. By je otrzymać należy zrobić dziurkę na szerszym końcu (gdyż na szerszej stronie stać będzie galaretka), potrząsnąć nad miseczką czy szklanką by jajo wypłynęło ze skorupki. Każdą skorupkę bardzo dokładnie umyć. Kiedy mamy już potrzebną  ilość wydmuszek, trzeba je wygotować przez kilka minut, by usunąć wszelkie bakterie. Wygotowane pozostawić do wyschnięcia.

2. Ugotować bulion warzywny. W garnku wstawić 5 szklanek wody, zagotować. Dołożyć obraną i umytą marchew, seler, pół cebuli, liść laurowy, czysty korzeń pietruszki, obrany ząbek czosnku, całe gałązki pietruszki. Posolić i dodać pieprzu na tyle by były wyraźnie wyczuwalne w smaku (ale nie przedobrzyć). Gotować do czasu kiedy marchew będzie miękka. Marchew wyciągnąć. Bulion przecedzić, lub poczekać by wszystkie jego składniki osiadły na dnie, resztę zlać.

3. By zalać 20 skorupek potrzeba około 0,8 l bulionu. Dla pewności (by nie brakło) odmierzyć 1 litr. Rozpuścić w nim jeszcze raz tak dużą porcję żelatyny niż zalecaną na opakowaniu. Jeżeli podane jest ,że na litr potrzeba 6 łyżeczek to dajemy 12. Poza tym postępować z instrukcją z opakowania podczas przygotowań.

4. Marchew pokroić w kostkę, konserwy odcedzić. Wydmuszki ustawić prosto na wytłaczance od jajek dziurką do góry. Do każdej skorupki wkładać warzywa. Kolejność nie ma znaczenia, ale ładnie wygląda kiedy przeplata się je między sobą, tworząc kolorowe warstwy.  Zalać do pełna już chłodnym bulionem połączonym z żelatyną. 

5.  Galaretki wstawić do lodówki na minimum 3-4 godziny, najlepiej na całą noc. Przed obraniem jajeczka natłuc, będą się lepiej obierać. 


Podawać polane sokiem z cytryny :) Smacznego!

ps. Powiem Wam, że moje dziecko miało niesamowitą frajdę z nakładaniem warzyw do skorupek. Zaproście swoje dzieci (jeżeli oczywiście macie) do wspólnego gotowania! Będą chętniej jadły samodzielnie przygotowany posiłek, a przynajmniej spróbują :)
ps. 2. Mój tato, który uważa, że galat bez mięsa to nie galat - nawet nie zauważył, że tego mięsa brak, tak mu smakowało. Polecam :)




poniedziałek, marca 16, 2015

Jajka po szkocku ( drobiowe, pieczone w piekarniku).

Jajka po szkocku ( drobiowe, pieczone w piekarniku).
Jajka po szkocku to danie wywodzące się z Wysp Brytyjskich (nie wiadomo z którego dokładnie jej regionu, choć nazwa nawiązuje do Szkocji). Bardzo tam popularne, ale jak to Anglicy, Szkoci - lubią wszystko raczej tłuste i w oryginale to danie smaży się na głębokim tłuszczu, przez co przypomina bardziej kotlety niż jajka. Jajka po szkocku podawane są tam głównie jako przekąska. Fakt jest taki, że są smaczne zarówno na ciepło, jak i na zimno.
Z mojej strony propozycja jest bardziej odchudzona, bo pieczona w piekarniku. Ładniej też takie danie wygląda. Mięso to zmielone piersi z kurczaka a dodatki w nim zawarte nawiązują do Wielkanocy. Postawiłam tu na korzenny smak chrzanu oraz rzodkiewki. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu mój przepis :) Jajka znakomicie będą smakować podane z sosem tatarskim (przepis na sos tatarski pojawi się na blogu jeszcze przed Wielkanocą).


Składniki za 12 sztuk:
  • 80 dag piersi z kurczaka (zmielone - poprosić o zmielenie, wiem że raczej nie mieli się białego mięsa w sklepach, ale można zapytać)
  • 6 rzodkiewek
  • kopiasta łyżeczka chrzanu
  • sól i pieprz jako przyprawy
  • duży ząbek czosnku
  • 12 jaj ugotowanych na twardo
  • odrobina oleju do posmarowania formy
  • 1 surowe jajo do masy oraz 1/4 szklanki tartej bułki

Wykonanie:

Jaja ugotować na twardo, ostudzić oraz obrać. Rzodkiewki umyć i drobno posiekać. Czosnek przecisnąć przez praskę. W naczyniu umieścić składniki takie jak: rzodkiew, czosnek, mięso, chrzan sól i pierz. Pomóc sobie blenderem, rozbić zbyt duże kawałki rzodkwi, masa powinna być dość gładka, by nie pękała podczas pieczenia. Do masy dodać surowe jajo oraz jego równą wartość bułki tartej (około 1/4 szklanki). Bułkę dodałam by masa nie była zbyt rzadka, dzięki czemu dało się ją lepiej formować. Na koniec spróbować - całość powinna być lekko słona, powinno być czuć pieprz oraz mocno czuć chrzan. Chrzan podczas pieczenia złagodnieje i efekt końcowy będzie delikatniejszy.


Mięso podzielić na 12 równych części i obtaczać nim jajka. Z racji tego, że drób jest dość lepkim mięsem w stanie surowym, jajka należy obtaczać mięsem z pomocą woreczków foliowych. Można natłuścić także dłonie olejem, jednak woreczki sprawdzą się lepiej. 

Formę posmarować olejem, ustawić na niej jajka. Bardzo pomocna tutaj okazuję się forma do muffinek :)

Tak przygotowane jajka zapiekać przez 25 minut w temperaturze 170 stopni, na rumiany kolor.

Smacznego!


sobota, marca 14, 2015

Sałatkowe ciasto, czyli elegancka sałatka na krakersach.

Sałatkowe ciasto, czyli elegancka sałatka na krakersach.
Są takie przepisy a właściwie pomysły na przepisy, które nie pozwalają po prostu odejść i zapomnieć. Jesteśmy nimi tak zaciekawieni, że koniecznie chcemy go wykonać jak najszybciej. Tak też było z tym pomysłem. Gdy tylko zobaczyłam na stronie przyslijprzepis.pl takie ciacho, zaczęłam zbierać się do sklepu po składniki i zrobiłam sałatkę tak szybko, jak tylko było to możliwe :) Zmodyfikowałam nieco przepis, gdyż w oryginale były dodatkowo przyprawy oraz sól, które tutaj są zupełnie nie potrzebne ze względu na słone krakersy, dodałam też jeszcze jedną warstwę tych ciastek a propozycję szprotek zamieniłam na śledzia.
Taka sałatka (tak, to sałatka) sprawdzi się na świątecznym stole, na wszelkich imprezach rodzinnych małych i dużych, domówkach, parapetówkach itp. Z pewnością będzie się cieszyć ogromnym zainteresowaniem a może i zaskoczeniem? :)



Składniki na 12 porcji (na 1 raz można zrobić pół porcji):
  • 48 krakersów
  • majonez 5-6 łyżek stołowych
  • 15 dag żółtego sera
  • 6 jaj 
  • 2 puszki 180 g śledzi w sosie pomidorowym (lub innej ryby, jednak śledzie nie mają ostek w odróżnieniu do np. malutkich szprotek)
Wykonanie:

1. Jaja ugotować na twardo, zalać zimną wodą by ostygły, obrać. Żółtka oraz białka zetrzeć osobno na tarce o grubych oczkach. Białka połączyć z dwiema łyżkami majonezu.

2. Śledzie rozdrobnić widelcem na miazgę, razem ze sosem.

3. Żółty ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach, połączyć z dwiema łyżkami majonezu.

4. Z ciastek usunąć nadmiar soli, np.sylikonowym pędzlem.

Następnie rozkładać warstwy (zdj) na papierze do pieczenia (łatwo wtedy sałatkę przenieść np. na talerz), lub na dużym talerzu, kolejno:

  •  12 krakersów
  • warstwa żółtego sera połączonego z majonezem
  • 12 krakersów
  • warstwa śledzi w pomidorach
  • 12 krakersów
  • warstwa białka połączonego z majonezem
  • 12 krakersów
  • warstwa majonezu (smarujemy krakersy by żółtko się trzymało)
  • warstwa startego żółtka
Przy każdej warstwie pilnować, by krakersy były cały czas ściśnięte, ciasno obok siebie. Układać je w takiej samej kolejności na każdej warstwie.

Sałatkę można ozdobić szczypiorkiem czy wycisnąć szprycą nieco majonezu (bezpośrednio przed podaniem). Sałatki nie solimy, nie doprawiamy niczym. Jest już pomimo tego bardzo wyrazista. Sałatkę schłodzić przez 12 godzin w lodówce, musi się przegryźć a krakersy zmięknąć.

Życzę smacznego! :)





czwartek, marca 12, 2015

Wielkanocne zajączki

Wielkanocne zajączki
Cykl wielkanocny na blogu rozkręcam na dobre :) Dziś mam dla Was przepis na wielkanocne zajączki. Zajączki wykonałam z ciasta chałkowego drożdżowego, więc jak się pewnie domyślacie są bardzo smaczne :) Ciasto ładnie rośnie, jest delikatne i pulchne, do tego dobrze się z nim pracuje. Takie mini chałki są idealne by je włożyć dzieciom do wielkanocnych koszyczków, ale także sprawdzą się jako ozdoba świątecznego stołu :) 


Składniki (wyjdzie około 20 zajączków, im mniejsze tym lepiej, nie będą się wybrzuszać przy pieczeniu):
  • 25 g świeżych drożdży ( 1/4 kostki)
  • 1/2 szklanki ciepłej wody
  • 1/2 szklanki ciepłego mleka
  • 1/4 szklanki oliwy
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1 jajo do ciasta oraz 1 jajo do posmarowania zajączków
  • 4 szklanki mąki tortowej 450 (dodać pół szklanki mąki jeżeli ciasto będzie zbyt kleiste)
  • 2-3 łyżki brązowego cukru do posypania zajączków
  • suszone jagody lub ziarenka jako oczy

Wykonanie:

Do 1/4 szklanki mleka dodać rozkruszone drożdże, odstawić by zaczęły pracować. Po tym czasie wszystkie składniki umieścić w naczyniu, wyrobić i uformować kulkę. Przykryć folią, odstawić do wyrośnięcia na pół godziny. Ciasto powinno podwoić objętość.

Z wyrośniętego ciasta odrywać kawałki. Formować wałeczek, zawijać go w ślimaka. Następnie uformować ogonek oraz głowę. Głowę naciąć nożem w wąskiej części, tak by powstały uszy. Starać się nie używać mąki na tym etapie (nie powinno być problemu bo ciasto nie klei się do rąk), by wszystko ładnie się skleiło i nie rozchodziło podczas pieczenia.




Na główce przykleić oczko. Zajączki układać na omączonej blaszce. Posmarować je roztrzepanym jajem. Posypać cukrem.



Zajączki wstawić do piekarnika na 15-20 minut (muszą się zarumienić), temperatura 170 stopni plus termoobieg. Nie zwiększać temperatury bardziej by cukier nie zmienił stanu skupienia. 


Smacznego!

wtorek, marca 10, 2015

Wiosenny Gyros z sosem czosnkowym - sałatka w wersji light.

Wiosenny Gyros z sosem czosnkowym - sałatka w wersji light.
Sałatka GYROS stała już chyba w każdym polskim domu. Lubimy ją bardzo, chętnie do niej wracamy. Choć muszę Wam powiedzieć, że są wersje, które mi nie smakowały, rzecz gustu. Dodajemy przeróżne dodatki, często też ostre jak np. papryczki chili czy świeżą cebulę, kończąc na mięsie smażonym w przyprawie "gyros". Jak to jest u Was? :) 

Ja ze swojej strony proponuję wersję wiosenną, lekką i bardziej delikatną - choć łagodna to za duże słowo. Całość komponuje się świetnie, trzeba spróbować.  Moja propozycja jest ze świeżym ogórkiem, pomidorami, kukurydzą, szczypiorkiem. Nie mogę się już doczekać naszych krajowych pomidorów pachnących słońcem, smakowitych ogórków i szczypiorku który faktycznie szczypie. Nie mniej jednak wrzucam przepis już dziś, wiosna tuż tuż :)

Sałatka z sosem czosnkowym w wersji lekkiej, na bazie jogurtu naturalnego. Nie pójdzie w biodra ;) Kiedy zostaje mi jej sporo, przekładam tortillę i mam wypasioną kanapkę, lepszą i zdrowszą niż kupioną na mieście.



Składniki na dwa spore półmiski (na zdjęciach jest tylko propozycja podania, w rzeczywistości sałatki wyjdzie sporo):
  • pęczek świeżego szczypiorku
  • puszka kukurydzy konserwowej
  • 3 świeże pomidory
  • zielony ogórek szklarniowy - dorodna sztuka, duża (lub dwa mniejsze)
  • 80 dag filetów z piersi kurczaka
  • przyprawa gyros
  • łyżka oleju do podsmażenia mięsa
  • średniej wielkości kapusta pekińska
  • szklanka gęstego jogurtu naturalnego
  • 2 płaskie łyżeczki czosnku granulowanego do sosu - lub więcej wg. gustu
  • sól i pieprz, oraz szczypta pieprzu cayenne (po szczypcie)
Wykonanie:

Kapustę poszatkować dość drobno, na kawałki o długości 2-3 cm. Posolić delikatnie. Ogórki obrać ze skóry, pokroić w drobną kostkę. Pomidory umyć, usunąć resztki gałązek, pokroić w kostkę, odcisnąć z nadmiaru soku. Kukurydzę odsączyć z zalewy. Szczypiorek umyć, posiekać.

Mięso pokroić na nieduże kawałki. Na patelni rozgrzać tłuszcz, włożyć mięso, dodać przyprawy, łyżkę lub dwie. Próbować, regulować smak ( w zależności od firmy przyprawy są ostrzejsze lub łagodniejsze). Smażyć około 5-10 minut, tak by mięso nie było surowe w środku. Ostawić do przestygnięcia.

Do jogurtu dodać czosnek granulowany (pamiętajcie że sos z czasem nabiera wyrazistości, przegryzą się), sól, pieprz i cayenne. Dokładnie połączyć.

W półmiskach układać kolejno (dzielić składniki na pół jeżeli chcecie zrobić dwie porcje) :
- pierwsza warstwa kapusty pekińskiej,
- warstwa mięsa
- sos czosnkowy 
- kukurydza
- ogórki
- szczypior
- pomidor
- druga warstwa kapusty pekińskiej

Sałatka najlepsza jest, kiedy jest podana bezpośrednio po przygotowaniu, ze względu na kapustę pekińską, oraz świeże warzywa. Kapusta po posoleniu mięknie i jeżeli sałatka będzie długo stała może podejść sokami warzywnymi.

Smacznego! :)




niedziela, marca 08, 2015

Pieczeń rzymska z jajem.

Pieczeń rzymska z jajem.
Pieczeń Wielkanocna, chociaż nie tylko. Można robić ją wtedy, kiedy ma się ochotę, ale że Święta Jajeczne przed nami to warto przypomnieć taki prosty przepis. Pieczeń dobra zarówno na ciepło jak i na zimno. Czy do obiadu, czy do kanapki, czy jako przekąska. Kiedyś dodawałam też przepis na pieczeń rzymską typowo obiadową: klik. 


Składniki na foremkę keksówkę długość 25 cm: 
  • 4 ugotowane na twardo jaja
  • 2 świeże jaja do masy
  • 80 dag świeżego mielonego mięsa - fajnie by było to mięso w połowie wołowe a w połowie wieprzowe, jest smaczniej (poprosić o zmielenie w sklepie - nie kupujcie gotowców, są niedobre i niezdrowe)
  • sól i pieprz jako przyprawy
  • czerstwa bułka 
  • ewentualnie pół szklanki suszonej tartej bułki do masy, gdyby całość była mało gęsta.
  • odrobina masła do wysmarowania formy

Wykonanie:

Czerstwą bułkę namoczyć w mleku lub w wodzie przez 20 minut, odcisnąć z nadmiaru. W naczyniu umieścić mięso, bułkę, wybić jaja, dodać sól i pieprz. Całość dokładnie połączyć, pomieszać.

Ugotować jajka na twardo, obrać. Ja gotuję jajka przez 5 minut, wkładam bezpośrednio do zimnej jeszcze wody (szybciej się gotują i nie rzadziej pękają).

Foremkę dokładnie natłuścić kawałkiem zimnego masła. Na spód wyłożyć 1/3 mięsa, ułożyć jajka, kolejną drugą część dokładnie ucisnąć w zakamarki, trzecią częścią przykryć wierzch.


Pieczeń wstawić do zimnego piekarnika, temperatura 180 stopni, grzałka góra dół z termoobiegiem. Zapiekać około pół godziny, pieczeń powinna zacząć odchodzić od brzegów formy i zarumienić się.



Smacznego!




piątek, marca 06, 2015

Gulasz węgierski a'la Vaddisznópörkölt

Gulasz węgierski a'la Vaddisznópörkölt
Gulasz dla Węgrów to jak bigos czy kluski śląskie dla Polaków. Jest to jeden z najpopularniejszych tam posiłków narodowych, podawanych do obiadu jako drugie danie na płytkim talerzu. W Polsce bardzo go lubimy i często stoi na naszych stołach. Według starowęgierskiej kuchni tradycyjny gulasz składa się z mięsa, dużej ilości cebuli oraz papryki. W moim przepisie znajdziecie też  tartą marchew i starte suszone pomidory (użyłam ich jako naturalnego zagęstnika do dania), oraz garść suszonych leśnych grzybów dla podkreślenia smaku. Tak więc, jak się domyślacie nie jest to tradycyjny gulasz. Mimo to uważam, że warto go do niego przypiąć. To tak jak z bigosem (klik), każda z nas dokłada do niego coś innego. Inaczej smakuje bigos zrobiony przez babcię, inaczej przez mamę, teściową a jeszcze inaczej przez nas samych (niektórzy dodają suszone śliwki, inni suszone grzyby, jedni robią z kapusty kwaszonej inni ze świeżej, czy z mieszanej itp).

Gulasz dzieli się na różne odmiany, w zależności od rodzaju użytego mięsa. W tym przypadku użyłam mięsa wieprzowego, co pasuje do gulaszu z dzika (niestety nie mam dostępu do dziczyzny w obecnej chwili) - jego nazwa to Vaddisznópörkölt. 



Składniki na 4 - 5 porcji:
  • 80 dag mięsa wieprzowego np. łopatkowego
  • 2 duże cebule
  • 100 g suszonych pomidorów
  • 2 duże marchewki
  • 2 świeże czerwone papryki (można dać też jedną ostrą papryczkę)
  • łyżka czosnku w płatkach lub 2 bardzo drobniutko posiekane świeże ząbki
  • 2 łyżki suszonej bazylii
  • sól i pieprz
  • szczypta zmielonej ostrej papryki wędzonej (lub zwykłej)
  • garść suszonych leśnych grzybów
  • tłuszcz to podsmażenia mięsa - smalec
  • 250 ml gorącego bulionu do podlania - warto zostawiać sobie od obiadu rosół, można go z powodzeniem mrozić, podkreśla smak potraw. Jeżeli nie masz aktualnie możesz zagotować w rondelku wodę z ziołami (natka pietruszki, natka selera, 2 gałązki lubczyku) lub dać po prostu gorącą wodę.

Wykonanie:

Mięso umyć, usunąć niepotrzebne błonki. Pokroić je w kostkę o wielkości około 2x2 cm. Marchew umyć. Podzielić na 3 części, jedną część pokroić w kostkę natomiast dwie pozostałe zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Papryki oczyścić z nasion, pokroić w kostkę lub paseczki. Suszone grzyby przepłukać pod bieżącą wodą. Cebulę obrać i posiekać na bardzo cienkie talarki, posolić by zmiękła. Pomidory suszone w miarę możliwości zetrzeć na tarce lub bardzo drobniutko posiekać.

Na dużej głębokiej patelni rozgrzać tłuszcz, włożyć mięso. Dość mocno je zrumienić. Dodać cebulkę oraz suszone pomidory, czosnek oraz bazylię. Podsmażać aż cebulka się zeszkli. Po tym czasie podlać całość gorącym bulionem, ostrożnie by się nie poparzyć. Dołożyć marchew oraz suszone grzyby. Całość dusić pod przykryciem na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, przez około 30-40 minut, tak by marchew była miękka, częściowo rozgotowana (ta tarta część) . Po tym czasie zdjąć na 10 minut z ognia. Pozwolić przestygnąć. Posolić według uznania.

Dlaczego napisałam by zestawić z ognia? Kolejnym krokiem jest dodanie świeżej papryki. Jeżeli dodamy ją na gotujący się gulasz, warzywo zrobi się gorzkie w smaku. Zapewne wiele razy zdarzyła się Wam taka kuchenna wpadka w daniach jednogarnkowych, prawda? ;) Tak się dzieję kiedy papryka trafia wrzątek.

A więc dodajemy paprykę, dosypujemy szczyptę ostrej papryki w proszku, oraz pieprzu. Wstawiamy na ogień, doprowadzamy do wrzenia, i dusimy na małej mocy palnika jeszcze 10-15 minut, by papryka zrobiła się miękka.

Jeżeli gulasz jest zbyt gęsty według Waszego gustu, można go jeszcze nieco rozrzedzić. Ja jednak lubię go w takiej gęstej postaci. Często robię go więcej, po czym mrożę i wyciągam w leniwy dzień.

Smacznego! :)

środa, marca 04, 2015

Jajka sadzone w kubeczkach z boczku.

Jajka sadzone w kubeczkach z boczku.
Jeżeli zdarzyło się Wam kupić a nie wiecie wiecie jak wykorzystać formę do muffin, bo nie przepadacie za babeczkami, to zapraszam po dzisiejszy przepis. Jajka sadzone w koszulkach z boczku, posypane świeżym szczypiorkiem.  Fajne na śniadanie, kolację, czy nawet do obiadu :) Do tego bardzo aromatyczne, gdyż owędzany smak boczku wnika podczas pieczenia do środka jaj. Danie z którego z pewnością najbardziej zadowoleni będą faceci i nie tylko... :) Przygotowanie takich kubeczków daje dużo frajdy, gdyż to banalnie proste danie niezwykle cieszy oczy :)


poniedziałek, marca 02, 2015

Szybka, lekka sałatka z kaszą kuskus, zielonym ogórkiem, żółtym serem...

Szybka, lekka sałatka z kaszą kuskus, zielonym ogórkiem, żółtym serem...
.. szynką, kukurydzą i jogurtem. Wykonalna w 10 minut z zegarkiem w ręku, o ile wcześniej przygotujemy kaszę. Nie trzeba jej gotować, jednak musi przestygnąć. Chyba nie lubicie ciepłych sałatek prawda? ;) Całość bardzo smaczna, świeża o delikatnym smaku. Mi smakowała bardzo :) Fajna alternatywa dla zwykłego śniadania, ale też na imprezę rodzinną, kiedy w ciągu krótkiego czasu musimy przygotować np. kolacje z kilku dań.


Składniki:
  • puszka kukurydzy konserwowej
  • 2 średniej wielkości świeże zielone ogórki
  • 40 dag żółtego sera (im ostrzejszy w smaku tym bardziej wyczuwalny w sałatce)
  • 40 dag szynki
  • kaszy kuskus - opakowanie 250-300 g
  • szklanka jogurtu naturalnego (można dać majonez)
  • pieprz i sól jako przyprawy
Wykonanie:

Kaszę wsypać do metalowej miseczki (przykładowo), zalać ją wrzątkiem 1,5 cm ponad jej poziom. Ostawić na 5 minut. Po tym czasie włożyć do naczynia na sałatkę, rozluźnić ją, pozwolić ostygnąć. Kukurydzę odsączyć, ogórki obrać ze skórki i pokroić w kostkę. Podobnie postąpić z żółtym serem oraz szynką - także pokroić w kostkę. Dołożyć do kaszy, doprawić solą i pieprzem, dodać jogurt, dokładnie wymieszać.
Cieszyć się smakiem :)

Smacznego! Pozdrawiam - Kasia :)



Copyright © 2016 Poezja Smaków