niedziela, marca 30, 2014

Karpatka - ciasto ptysiowe z kremem budyniowym.

Nie znam osoby która przeszłaby obok tego ciasta obojętnie :) Nawet mój mąż, który nie przepada za słodkimi rzeczami zawsze skusi się na kawałek lub dwa. Parzone ciasto podczas pieczenia tworzy fale i wybrzuszenia - stąd też nazwa Karpatka, choć szczerze pisząc, lubię kiedy mówi się na nią po prostu ciasto ptysiowe z kremem.







***

Składniki na ciasto:

- 4 jaja
- 1 szklanka mąki pszennej tortowej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 szklanka wody
- pół kostki margaryny ( 125 g)


Wodę i margarynę włożyć do garnka, postawić na ogniu a kiedy składniki się zagotują - zmniejszyć ognień i dołożyć mąkę. Energicznie mieszać masę by składniki się połączyły, a ciasto zbiło się w kulkę, i odeszło od brzegów.. Parzyć na małej mocy palnika 2-3 minuty. Dopiero wtedy palnik wyłączyć.

Kiedy masa ostygnie (nie musi być całkowicie zimna) wbić jajka i dołożyć proszek do pieczenia. Zmiksować.

Piec na dwóch blaszkach 180 stopni przez 20 minut.
Blaszkę należy posmarować tłuszczem i posypać mąką. Lepiej nie wykładać papierem, by ciasto dało się ładnie wyciągnąć z formy.


Składniki na krem:

- mleko 0,5 litra
- mąka ziemniaczana 2,5 łyżki
- maka pszenna 1,4 łyżki
- 2 cukry waniliowe
- 3/4 szklanki cukru
- margaryna lub masło - 1 kostka (ja polecam masło, krem jest smaczniejszy)


UGOTOWAĆ DOMOWY BUDYŃ, CZYLI:
Mąkę ziemniaczaną i pszenną rozrobić w szklance mleka. Pozostałe mleko wraz cukrem zagotować. Na gotujące się mleko wlać roztwór mączny, doprowadzić do wrzenia i na małym palniku chwilę pogotować ciągle mieszając.

Odstawić do ostygnięcia. Nie przykrywać jednak niczym.

Masło utrzeć z cukrem waniliowym, następnie po łyżce dodawać budyń, i stopniowo ucierać do połączenia składników.



!!!
By krem się nie zważył - budyń i masło powinny mieć taką samą temperaturę - najlepiej pokojową.
Jednak jeżeli krem się zaczyna obierać, i widzicie że już masa się rozwarstwia podczas ucierania, można dodać łyżeczkę sody oczyszczonej, krem powinien się uratować.
Jeżeli jednak to nie pomogło, można spróbować wetrzeć w niego trochę masła. Kiedyś w ten sposób ratowałam swój krem - co prawda idealny nie wyszedł, ale nabrał dużo lepszej konsystencji.


Takim kremem przełożyć oba ciasta, a wierzch posypać cukrem pudrem :)





2 komentarze:

  1. nie masz dane w składnikach kremu że potrzebny jest budyń.... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam dlatego, ze budyń gotujemy sami. Taki domowy a nie z papierka, sklepowy. Ale zaznaczę w tekście, ze z podanych składników powstanie domowy budyń, jeżeli jest to nie jasne :)

      Usuń

Ze względu na jakość treści - komentarze są moderowane. Jeżeli jesteś na "Poezja Smaków" pierwszy raz, to zapraszam do przejrzenia strony głównej bloga, mam nadzieję, że znajdziesz coś więcej dla siebie :-)

Copyright © 2016 Poezja Smaków