wtorek, lipca 18, 2017

Cafe Affogato, czyli kawa po włosku z lodami i sosem karmelowym.

Cafe Affogato, czyli kawa po włosku z lodami i sosem karmelowym.
Cafe Affogato - włoski klasyk. Mocna kawa tradycyjnie podawana z gałką lodów waniliowych, polana miodem czy sosem karmelowym, czasem z dodatkiem kokosu lub innych, równie smakowitych kombinacji. Idealna na letni czas, gdzie mamy ochotę na coś przełamanego lodami, a najlepiej słodkiego :-) To kawa, ale i pyszny deser, chociaż wiele osób się spiera czy to nadal to pierwsze, a może jednak bardziej to drugie :-)

U mnie przepis na Cafe Affogato znajdziecie przygotowany w oparciu o kawę powstałą z wysokiej jakości Polskich zbóż - o Inkę, która także nadaje się do tego typu deserów dzięki wyrazistemu smakowi, a jednak jest o tyle lepsza od espresso, że mogą ją pić zarówno dorośli, jak i dzieci :-) 



Cafe Affogato, czyli kawa po włosku z lodami i sosem karmelowym.
Składniki (2 porcje):
  • 4 łyżeczki Inki klasycznej
  • 400 ml gorącej wody
  • dwie gałki lodów waniliowych
Na sos karmelowy:
  • 1/3 szklanki cukru
  • łyżka masła
  • 3 łyżki śmietanki 36%

Wykonanie:

W pierwszej kolejności przygotowujemy sos. 
Do niedużego rondelka z grubym dnem wsypujemy cukier i rozkładamy go równomiernie po spodzie. Włączamy palnik i podgrzewamy cukier, aż zacznie się roztapiać i złapie piękny, karmelowy kolor. Nie czekamy zbyt długo, by nie przypalić cukru na brunatny brąz. Gdy jest w kolorze jasnego brązu, dodajemy masło i za pomocą rózgi lub trzepaczki łączymy dwie masy. Trzeba być tutaj ostrożnym, gdyż cukier lubi mocno bulgotać po dodaniu innego składnika. Gdy masło jest wkręcone, dodajemy stopniowo śmietankę, mieszając energicznie, by powstała jednolita, gładka masa. 

Sos jest dość gęsty po przestygnięciu więc najlepiej go używać po lekkim przestudzeniu, a nie mocno schłodzony. Po wyjęciu z lodówki można go podgrzać.

Kawę Inkę w ilości 4 łyżeczki zaparzyć 400 ml wody. 

Do szklanek włożyć po gałce mocno schłodzonych lodów i zalać gorącą kawą. Wierzch polać sosem karmelowym. 

Pysznej kawy :-)










sobota, lipca 15, 2017

Cukinia faszerowana mięsem mielonym, warzywami i mozzarellą.

Cukinia faszerowana mięsem mielonym, warzywami i mozzarellą.
W końcu doczekałam się cukinii z ogródka - pewnej, zdrowej, bez nawozów. Rośnie w tym roku jak szalona, a ja nie pamiętam, żeby w przeciągu kilku ostatnich lat był taki wysyp owoców na krzaczkach, a to dopiero początek sezonu. Jedna cukinia przeszkadza drugiej i trzeba naprawdę pilnować, by nie przerosły, bo w ciągu nocy potrafią się nieźle przeobrazić ;-) To pewnie mokre lato służy ich wzrostowi.. Ale nie narzekam na nadmiar, bo kabaczek w moim domu zawsze znajdzie zastosowanie, choćby jako zagęszczacz do zupy czy sosu. Przepisów jak co roku na blogu - będzie kilka :)

Dziś zapraszam na cukinię faszerowaną. Mięciutkie łódeczki zapiekane w piekarniku wraz z aromatycznym, mięsno-warzywnym farszem, który jest wyrazisty w smaku, tworzą bardzo apetyczny widok, który zainteresuje każdego. Lubię podawać je w towarzystwie pieczonych ziemniaków, a nawet samotnie. 



Cukinia faszerowana mięsem mielonym, warzywami i mozzarellą.

Składniki na 6 sztuk:
  • 3 nieduże cukinie (mogą być różnokolorowe)
  • 30 dag mięsa zmielonego z łopatki wieprzowej
  • 10 dag mięsa mielonego wołowego
  • pół czerwonej papryki
  • ząbek czosnku
  • 1 nieduży pomidor
  • 1 marchew
  • 1 biała cebula
  • pęczek natki pietruszki lub szczypiorku
  • płaska łyżka majeranku
  • pieprz ziołowy i sól
  • liść laurowy
  • 50 g mozzarelli
  • oliwa do podsmażenia

Wykonanie:

Cukinię umyć, przeciąć wzdłuż na pół, wydrylować miąższ z pestkami, tworząc wgłębienia. Oprószyć solą, wstawić do nagrzanego piekarnika na 10 minut (170 stopni). Wyjąć, wylać sok, który wytrącił się podczas pieczenia.

Mozzarellę, paprykę i cebulę pokroić w kostkę, czosnek przecisnąć przez praskę, marchew zetrzeć na tarce, natomiast pietruszkę posiekać. Pomidor obrać ze skórki, usunąć twarde części i zblendować na passatę.

Na głębokiej patelni rozgrzać tłuszcz i włożyć mięsa, cebulę, paprykę, marchew, czosnek. Dodajemy także przyprawy czyli majeranek, liść laurowy sól i pieprz. Podsmażać przez 20 minut, następnie podlać passatą pomidorową, dodać część natki pietruszki i gotować jeszcze kilkanaście minut, by nadmiar wody odparował. Uzupełniamy przyprawy jeżeli jest taka konieczność oraz wyjmujemy liść laurowy.

Farsz nakładamy do wcześniej przygotowanej cukinii, posypujemy mozzarellą, układamy na natłuszczonej blaszce i wsuwamy do piekarnika na kolejne 20 minut (170 stopni).

Wyjmujemy, posypujemy pozostałą pietruszką i podajemy gorące.

Smacznego :-)
Pozdrawiam ciepło, 
Kasia


sobota, lipca 08, 2017

Drożdżówki jogurtowe z serem i jagodami. Jagodzianki inaczej.

Drożdżówki jogurtowe z serem i jagodami. Jagodzianki inaczej.
Drożdżówki jogurtowe z serem i jagodami to tak naprawdę żadna nowość na blogu. To znaczy - samo ciasto nowością nie jest, bo poznaliście je już tutaj. Natomiast zmieniły się nieco dodatki, a zwłaszcza forma wypiekania, a także jego czas. Mamy sezon na jagody, więc trzeba to uczcić wspaniałym, pachnącym, pulchnym i wilgotnym wypiekiem, który fenomenalnie uzupełni szklanka świeżego, jeszcze ciepłego mleka, takiego prosto od krowy ;-) Rany, jak ja je uwielbiam, aż nadto, chociaż odradza się spożywania mleka zwłaszcza przed pasteryzacją, na surowo. Jednak takie mleko piliśmy w dzieciństwie, jako dzieci rolników, którzy żyli ze sprzedaży krów, mleka i upraw ziemi. Połączenie drożdżowych jagodzianek z mlekiem, to smak mojego dzieciństwa. Pachnie beztroską i latem, a smakuje zawsze wybornie. Chociaż, szczerze? Świeże mleko czasem i na wsi w dzisiejszych czasach jest ciężko kupić. Dlatego tym bardziej doceniam jego smak. 

Wracając do samego ciasta.
Naprawdę bardzo polecam przepis na ten drożdżowy wypiek, bo odkąd pierwszy raz go upiekłam, wracam do niego często. Za każdym, za KAŻDYM razem wychodzi, zawsze jest wilgotny i nie staje się suchy nawet na następny dzień. Po prostu jest rewelacyjny. Pozwalam sobie na większe ilości składników, bo wiem, że nawet jeżeli w pierwszy dzień drożdżówki nie zostaną zjedzone, to będą równie smaczne dnia kolejnego i z pewnością się nie zmarnują. 


Drożdżówki jogurtowe z serem i jagodami. Jagodzianki inaczej. 
Składniki na 10 sztuk. 

Rozczyn:
  • 30 g świeżych drożdży
  • 100 g jogurtu naturalnego
  • łyżka mąki
  • łyżka cukru
Składniki umieszczamy w naczyniu, mieszamy ze sobą i zostawiamy na 10 minut do poruszania. 

Ciasto właściwe:
  • 2 jajka
  • 200 g jogurtu naturalnego
  • 500 g mąki pszennej tortowej
  • 100 g rozpuszczonego, przestudzonego masła
  • pół szklanki cukru
  • łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • szczypta soli
Wszystkie składniki dokładamy do zaczynu i łączymy ze sobą. Ugniatamy przez kilka minut, by masa stała się jednolita i błyszcząca. Pozostawiamy na pół godziny po podrośnięcia.

Pozostałe składniki:
  • kubek jagód
  • 400 g białego sera dobrej jakości, może być mielony
  • 2 jajka
  • cukier z prawdziwą wanilią
  • cukier według uznania (lub inna substancja słodząca)
  • cukier puder do oprószenia



Ser, jajka, cukier z prawdziwą wanilią i cukier miksujemy na gładką, jednolitą masę. 

Ciasto przegniatamy jeszcze raz, by usunąć nadmiar gazu i rozwałkowujemy na prostokąt o grubości 1-1,5 cm. Na wierzch nakładamy warstwę sera i obsypujemy obficie jagodami. 

Ciasto zawijamy - jeden brzeg do środka i drugi kładziemy na niego, tak, że farsz mamy zamknięty w środku, niczym w ślimaczku. 



Wałek ciasta kroimy na kawałki o szerokości 4-5 cm, a następnie każdy kawałek skręcamy łapiąc za jeden z końców.  


Tak przygotowane drożdżówki kładziemy na papier do pieczenia i wstawiamy do pieca (170 stopni) na 25 - 30 minut. Drożdżówki są gotowe, kiedy ładnie się zarumienią.

Wyjmujemy z piekarnika i posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego!

poniedziałek, lipca 03, 2017

Lekka rolada z kremem jogurtowym i jagodami leśnymi.

Lekka rolada z kremem jogurtowym i jagodami leśnymi.
Borówka czarna, czyli leśne jagody to zdecydowanie mój ulubiony owoc. Wyczekiwany cały rok i szczególnie poszanowany. Wykorzystany co do jednej sztuki. Nic nie może się zmarnować. 

Jest w jagodach coś, co sprawia, że są dla mnie wyjątkowe. I wcale nie chodzi o to, że są bardzo zdrowe. Może to ich intensywny barwnik, którego nie potrafimy usunąć z ubrań dzieci, a może to, że są trudno dostępne i trzeba się nagimnastykować, by je dostać (albo zerwać samodzielnie)? A może po prostu to pyszny smak, który kojarzy się nam z babcinymi pierogami pełnymi sera i jagód... 

Cokolwiek to jest, sprawia, że jagody w sezonie są dla mnie bardzo pożądanym produktem i chcę wykorzystać je na wiele sposobów. Na blogu gościł sernik na zimno, nagie ciasto i łatwe ale ogromnie pyszne jagodzianki z serem. Dziś zapraszam na tę lekką roladę pełną jogurtu. Jest lekka, smaczna i szybka w wykonaniu pomimo pieczenia. 

Polecam szczególnie do filiżanki ulubionej kawy. 


Lekka rolada z kremem jogurtowym i jagodami leśnymi.
Składniki na roladę długości 35 cm.

Biszkopt:
  • 3 jajka
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki drobnego cukru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej 
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • szczypta soli
Krem jogurtowy:
  • 2 kubki jogurtu naturalnego (800 g)
  • 5 łyżeczek żelatyny
  • szklanka leśnych jagód
  • cukier wg uznania (można zastąpić słodzikiem, ksylolitem itp)
  • łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
Polewa:
  • pół szklanki leśnych jagód
  • 3 łyżki cukru
  • łyżeczka kakao

Wykonanie:

Najpierw pieczemy biszkopt. Białka oddzielamy od żółtek, natomiast suche produkty łączymy ze sobą. Białka ubijamy na sztywno z dodatkiem soli, a gdy są już bardzo sztywne dodajemy łyżka po łyżce cukier. Następnie żółtka - jedno po drugim, wciąż miksując. Gdy masa jest jednolita, odkładamy mikser i za pomocą łyżki wkręcamy w ciasto mąkę - stopniowo, jak najmniejszymi porcjami. 

Ciasto przelewamy do wyłożonej papierem do pieczenia, natłuczonej formy i wsuwamy do nagrzanego pieca na 10 minut - temperatura 180 stopni. 

Upieczony biszkopt wyjmujemy, a gdy przestygnie odrywamy go od papieru, jednak papieru nie wyrzucamy. Zostawiamy go pod ciastem. 

Przygotowujemy krem. 
Do naczynia wlewamy jogurt, cukier z wanilią, jagody i miksujemy przez kilka minut, by masa napuszyła się a jagody wypuściły sok. Następnie słodzimy - najlepiej posłodzić według uznania. 
Żelatynę rozrabiamy w 80 ml wody, przygotowując ją według opisu na opakowaniu. Dolewamy do masy cienkim strumieniem jednocześnie miksując. 

Gdy krem jogurtowy zaczyna tężeć, przekładamy go na ciasto. Nakładamy tak, by na jednym brzegu pozostawić 3 cm suchego brzegu i zawijamy od pełnej strony do tej pustej, nieposmarowanej. Można pomóc sobie papierem do pieczenia - teraz na tym etapie może okazać się przydatny :-) Można dla pewności, by rolada nie rozeszła się podczas tężenia, zawinąć ją w papier dla stabilizacji. 

Proporcja podana jest tak, by rolada była całkowicie wypełniona farszem i ładnie się zamknęła, łącząc oba końce, tworząc bardziej nawet rurkę, niż typową roladę. Jeżeli chcesz uzyskać ślimaczka, możesz zmniejszyć proporcję kremu o połowę. 

Składniki na polewę umieścić w rondelku i podsmażyć, stale mieszając, aż cukier się rozpuści. Chwilkę odczekać, by przestygła i wyłożyć na grzbiet rolady. Tak przygotowany dżemik stężeje w lodówce i fajnie uzupełni jagodowy smak :-)


Smacznego!



czwartek, czerwca 29, 2017

Ryż z botwinką z patelni. Zdrowy obiad w kilka chwil.

Ryż z botwinką z patelni. Zdrowy obiad w kilka chwil.
W moim ogródku można znaleźć między innymi piękne buraczki. Bardzo lubię je zamykać w słoiczkach na zimę, by cieszyć się ich korzennym smakiem przez cały rok. Zanim jednak to nastąpi robię zupę z botwinki, z dojrzałych buraków, czy kombinuję z innymi rozwiązaniami, gdyż botwina jest bardzo zdrowa, bogata w witaminy, potas, sód i zwłaszcza teraz jest bardzo smaczna. Tak właśnie powstał ten szybki obiad - ryż z botwinką z patelni. Przyznam szczerze, że nie planowałam wrzucać tego przepisu na Poezję :-) Bo to danie zrobiłam ot tak, żeby wykorzystać zalegający woreczek ryżu, który ugotowałam dnia poprzedniego. Ale wyszło zaskakująco dobre i szkoda mi było zapomnieć przepisu. Z pewnością receptura ucieszy fanów tego warzywa, szczególnie rozkocha swym lekko słodkawym smakiem i intensywnością koloru. Ja zjadłam z apetytem, ale ten przepis raczej nie nadaje się dla osób, które za botwiną nie przepadają. To warzywo albo się lubi, albo nie - jednak ziemisty smak buraka wiedzie tutaj prym. 

Jeżeli lubisz, koniecznie sięgnij po recepturę :-)


Ryż z botwinką z patelni. Zdrowy obiad w kilka chwil. 
Składniki (3-4 osoby):
  • woreczek 100 g ugotowanego ryżu parabolicznego
  • pęczek botwiny (5 buraków)
  • 1 cebula
  • 1 marchew
  • 2 ząbki czosnku
  • tłuszcz do podsmażenia
  • rukola do przybrania
  • sól, pieprz, 
  • łyżka jogurtu naturalnego

Wykonanie:

Warzywa umyć. Z botwinki odciąć łodygi, usunąć z łodyg liście i pokroić w kostkę. Buraczki obrać ze skórki i także posiekać. Cebulę i marchew zetrzeć na tarce o grubych oczkach (lub drobniutko posiekać), czosnek przecisnąć przez praskę. 

Na patelni rozgrzać tłuszcz, włożyć warzywa, doprawić do smaku i smażyć na niewielkim ogniu przez 15 minut, lub aż warzywa będą prawie miękkie. 

Na końcu dodać ryż i łyżkę jogurtu. Przybrać rukolą. 

Smacznego :-)






środa, czerwca 21, 2017

Zupa Miso - tradycyjna zupa japońska.

Zupa Miso - tradycyjna zupa japońska.
Gdy byliśmy z mężem przejazdem w japońskiej knajpce, w której kucharz (rodowity Japończyk), zaserwował nam Miso, wiedzieliśmy, że ta zupa jest do wypróbowania w domu. Była naprawdę wyborna, a jednocześnie prosta. Gdy zapytaliśmy szefa kuchni, jak przygotować taki pyszny posiłek, bo najlepiej pytać u źródła, mężczyzna bąknął tylko z obcym akcentem, na pół po polsku a na pół po angielsku: "Pasta sojowa miso jest najważniejsza!" :-)

Zupa Miso to tradycyjna japońska zupa, podawana w Japonii często, bo nawet kilka razy w ciągu dnia, a już z pewnością kilka razy w tygodniu. Wierzy się, że ta potrawa zapewnia tamtejszym mieszkańcom długowieczność :-) Jej najważniejszym składnikiem jest pasta sojowa miso, która odpowiada za cały smak potrawy. Niestety w Polsce dobra pasta miso jest bardzo droga, co wiąże się z ogromnymi kosztami takiej zupy. Musimy liczyć się z tym, że zapłacimy za nią około 30 zł, a do tego dojdą koszta innych składników typu: makaron, czy chociażby warzywa. 

Jednak muszę Wam powiedzieć, że warto wyszukiwać dań instant. Na rynku jest wiele propozycji, trzeba tylko poszukać. Przykładowo zupa OYAKATA MISO zawiera w składzie właśnie tę pastę sojową oraz wyraziste przyprawy typu imbir, chili i naprawdę smakuje tak, jak smakować prawdziwa, japońska zupa Miso podana z ręki kucharza. 

Wiem, że są osoby, które tego typu dania potępiają, ja jednak uważam, że raz na jakiś czas, danie, które faktycznie ma w sobie coś naturalnego i wartego uwagi, warto uzupełnić o świeże składniki i w ciągu kilkunastu minut cieszyć się wybornym, prawdziwie japońskim smakiem. 



Zupa Miso - tradycyjna zupa japońska w wersji błyskawicznej. 
Inspiracja przepisu - link

Składniki na 1 miseczkę 500 ml lub 2 mniejsze:
  • 1 zupa OYAKATA MISO
  • pół marchewki
  • liść młodej kapusty
  • garść kiełków (dowolne)
  • 50 wieprzowiny mielonej
  • kilka gałązek szczypiorku
  • 3 łyżeczki kukurydzy z puszki
  • łyżka masła
  • sól, pieprz, ostra papryka w proszku jako przyprawy

Wykonanie:

Mięso podsmażyć na maśle z dodatkiem soli, pieprzu i chili. Szczypiorek posiekać.

Marchew obrać, pokroić na słupki. Kapustę poszatkować. Oba warzywa blanszować przez pięć minut we wrzącej wodzie. 

Zupę Miso przygotować według opisu na opakowaniu. Następnie na wierzch układamy: mięso, kukurydzę, kiełki, marchew, kapustę, szczypiorek i cieszymy się smakiem :-)

Smacznego!




Copyright © 2016 Poezja Smaków